Oblookaj !!!
Czekam na wpis !!!




2004
grudzień
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty









ImioNka:Aleksandra(Ola),Julia
Mówią też na mnie: Olenka, Oleńka, Oluś, Lena, Lenusia, czarna wiewiórka, Motylek, Słonecznik(chodzi w tym przypadku o kwiat słoecznika), Lwiątko, Marychana, Gośka
Urodziłam się: w walentynki czyli 14 lutego 1987 roku, jestem wodniczką
Wyglą: jestem brzydka: szaro - niebieskie oczka włosy...to zależy od koloru farby... ale i tak zazwyczaj wychodzą rude z natury jestem ciemną blondynką, jestem blada Jestem raczej wysoka mało szczupła nie wymiarowa ;] aaa lubie sie malować...
Jaka jetsem: wredna,chamska niekiedy zaszczera,z pewnością flirciara, bardzo kochliwa:((ale jak się zakocham naprawde jest to szczere), otwarta na ludzi i chętna do zawierania nowych znajomości,przejawy poczucia humoru, szalona, zwariowana, dzika, dziecinna, zmienna, aż za bardzo, lubie być orginalna, jesłi zalezy mi na kimś lub na czymś... za wszelką cene próbuje to mieć... choć czesto się poddaje..., nie sprzeczam się nigdy jak nie mam racji... uwielbiam mieć racje i być góra :P - jak każdy, jestem mściwa.. i potrafie pożadnie dogadać jeśli ktos mnie wkurzy!pozatem... lubie "zdobywać" i jestem ambitna... pozatem kochane ze mnie dziecko :P
Interesuje się ogólami:Chłopcy:P, sztuka, moda, muzyka, film,
Moje hobby: Wkurzanie Bartka
Ulubiona liczba: 14,2,15,13,17,19,55,81,102
Ulubiony kolor: czarny, purpurowy, fioletowy, granatowy, kremowy, zielony, srebny, różowy
Ulubiony kwiat: niebieska,czarna i biała różyczka...stokrotki.. tulipany
Ulubiony przedmiot nuczania: chemia, biola, gegra, polski
Co zbieram: pluszowe misie kocham pluszaki),figórki z gliny,suszone różyczki...
Lubie małe dzieci (ogólnie lubie dzieci), zwierzaczki.. szczególnie psiaki i kociaki .. lubie też rysować :P malować się i kopać w szafie z ciuchami :P uwielbiam spać, jeść naleśniki, drożdżowe racuchy, frytki, spaghetti, pizze, wielbiam tort orzechowo-czekoladowy-kawowy, białą czekolade z dmuchanym ryżem, czereśnie i wiśnie...banany i jabuszka jeśli chodzi o obiady.. hmm.. jem je rzadko, nie lubie zup, jedyną którą jem to ogórkowa i barszcz z pierogami , no i żórek... wogóle lubie makarony... w róznym przygotowaniu, ryż... tez w róznym przygotowaniu, a najbardziej z cynamonem... lubie bigos i łazanki.. pierogi z miesem.. i z grzybami&kapustą... aha uwielbiam makówki (ale to tylko w święta).. z ciast to kocham sernik i murzynka... wogóle ja lubie wszystko co słodkie... heheh no i lubie bardzo chałwe i marcepan :D a po za tym lubie śpiewać.. ale mam brzydki głos więc najlepeij jakby nikt mnie nie słyszał :P
Słucham głównie rocka,metalu, a pozatem troszke popu,hh,deance,uwielbiam wole piosenki... szczególnie tańczyć na nich Kocham wole piosenki Bon Jovi'ego i ogólnie go uwielbiam...
Moje ulubione piosenki:
*Thenks you loving me - Bon Jovi
*Alwys- Bon Jovi
*Bed of Rosses - Bon Jovi
*Aisha-Magma
*A Wszystko to..-Ich Troje
*Mandy-Nie wiem kogo?
*Chce tu zostać-Farba
*In the end-Linkin Park
*Marilyn Manson-Tainted Love

Film lubie komedie z przesadyzmem, romantyczne, ogólnie lubie komedie :P i kryminały, seriale (ale tylko czasami ;p)
Rodzinka i Przyjaciele: Mam brata Tomecka, Przyjaciele: siostra bliźniaczka Karolina :P braciszek Czuczuś, braciszek Michał, Wojtuś a potem:Bartek, Mareczek,Piotrek, Uzunia, Ania, Agata
Stan cywilny prawie, prawie :P
Typ chłopaka najlepeij jakiś metal.. :P a jak coś to długie, ciemne, proste włosy... ciemne ocka, ciemna karnacja,żeby był wyższy ode mnie, fajny(przystojny), z poczuciem humoru... uznaje metali blondynów... i brunetów z własami na żel (w porywach blądynów z włoskami na zel też :P)
Mój mail to:lenna87@wp.pl
Mój nr gg to: 5191322

a to moja klasa => zobacz





...:::Szkoła:::...
Szkoła Net
Wielcy muzycy
ściąga z maty
Mały Chemik
Słowniczek
Ukł. okresowy pierwiastków
Chemia
mapa świata
Fizyka
Polskie lektóry
Pisarze i poeci
heya pl.
E. PWN
Chemia

...:::Coś na co czesto wpadam:::...

Kubuś Puchatek
Troszke tapetek
Tapety jak się patrzy
HuMoReK
DoWcIpY
czasopismo"dziewczyna"
o Grecji
teksty piosenek
Didell i inny
Jippii
13 rad jak żyć
List miłosny
Bytom
Lekcja rysowania
Gladion - widziałam!
Zamki w polsce
KZK & GOP
Mechanik - My school
Fonty
Zdrowa żywność
Tylko dla Ciebie
VIVA polska
portalik.org
Najlepsze dowcipy przy piwku - najlepsze są w dziele dla pełnoletnich :P:P:P - nie żebym zaglądała :P
hoomorek
humor na bajo

...:::O MiŁoŚcI:::...

Wierszyki...
Dla niej i dla niego
Miłość w wieszach i nie tylko
Nadzieja
coś na walentynki

I love you

...:::Horoskopy i inne:::...

Horoskop Druidów
Psycho-zabawy
Astrologia, itp.

...:::E-karteczki:::...

Makii
Cupido
R@V & M@TS
Galeria
Sto lat !
Malowane e-kartki
Pluta
Pozdrowienia

...:::Czego Słucham:::...
Bon Jovi
The Rasmus
Marlyn Manson
In Flames
TSA Alien
Linkin Park
Łzy
Sami
Korn
De Mono
Bryan Adams
Christina Aguilera
Ira
Offspring
Anastacia


...:::Gify i te inne do bloga:::...

Miśki
Super dollz
Blog z dolls'kami
Stronka Madzi
Stronka Natalii
Stronka Lidki
Stronka Kajka
Kurs bloga
Kurs bloga
Rodzinka
gifiki,tła,itp.
Animowane gify
Jogolek - gify
gify okazjonalne

...:::Blogi Znajomych:::...
Blog KaYi - psiapsiółki
Blog Madzi - kochanego szalenica
Blog Ani&Tomka - dwóch wspaniałych osóbek
Blog Mokrego - kochanego maślarza z wakacji
Blog Andzi
Blog Biedrony - lub Słoneczka
Blog Żanci
Blog Balbinki
Blog Ewelinki
Blog Matka - kochany kumpel z gim.
Blog Ani K - kochanej i osóbki
Blog Sendi - milutka dziewczynka
Blog Marty
Blog Anqusi - wesolutkiej dziewczynki
Blog Patrycji kumpeli z dawnej 3e gim.

...:::Black Unit:::...
Bogersik zespołu
Stronka zespołu


...:::takie tam:::...

Stronka Słoneczka
Stronka Motylka
Stronka Artura
...:::Ha Ha Ha:::...


Odkopy J.polski Pomocy!!! Trudny wybór MasMix KiwiBilet Ewolucja Milionerzy Jak pies z kotem Hamsterek Dla Blondynek O alkoholu Co to ? Dancing ohhhhh a kuku! Dzieło sztuki Śladem Małysza Suszenie o piwie



...:::Barok:::...

stronka 1
stronka 2
stronka 3
stronka 4
stronka 5
stronka 6
stronka 7
stronka 8
stronka 8
stronka 9
stronka 10
stronka 11
stronka 12
stronka 13

...:::Kochane:::...
motylki kiciusie kociaki kotek kociak szczeniak piesek kotecek kotki ? psiaki Tygrysek Miśki pies Kociaczek koteczek kotecek kiciuś

...:::Dla ZaKoChAnYch i nie tylko:::...

Nie rań serca, co cię kocha, bo miłości krótki czas. Kochać można w życiu często, lecz prawdziwie tylko raz.


Kocham się w tobie bez wzajemności. Po nocach ciągle szlocham. Choć wiem, że to bez sensu, To jednak wciąż cię kocham



Jeśli do ludzia tuli sie ludź To ludź do ludzia musi coś czuć


Nie zrywaj nici przyjaźni Bo nie wiesz czym grozi zerwanie. Choć nitkę zwiążesz Węzeł na zawsze zostanie


Serce moje nie kłamie, Lecz bardzo mocno bije. Ciebie jednego kocham, Dla Ciebie jednego żyję


Wśród serc tysiąca Miej jedno wybrane Jedno niech będzie Przez ciebie kochane


W kwiatach kwitną pocałunki. A w miłości tylko łzy. Ja nie myślę już o nikim. Dla mnie cały świat to TY.


Każdy gwiazdę ma na niebie Dla każdego gwiazda lśni Ja wybrałem właśnie ciebie Moją gwiazda jesteś ty.


Miłość to wielkie słowo, I ten je tylko rozumie, Kto raz kochał I więcej kochać nie umie

Najdziwniejsze w miłośc od pierwszego wejdzenia jest to, że zdarza się ludziom którzy widywali się codziennie od lat

W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym


Trzeba umieć isć słoneczną stroną życia


Odpowiedniejszą rzeczą jest śmaić się z życia niż lamentować


Nierozsądne jest kierować się zawsze tylko rozsądkiem

Młodość uśmiecha sie bez powodu

...:::Moje dzieła:::...


Nadzieja”
Dlaczego miłość dla mnie jest tak trudna?
Dlaczego zazwyczaj kończy się ciosem w plecy?
Bólem, płaczem, przekleństwem
Dlaczego Nie potrafię się do Niego zrazić?
Z tym daremnym uczuciem poradzić?
Gdybym tak mogła zapomnieć
O tych zadartych przez ciebie ranach
Tym bólu, płaczu, rozpaczy
O tym że mnie nie kochasz
Och! Jak ja bym chciała być przez Ciebie kochana
Każdy następny dzień był by dla mnie inny
Nie już taki co z ponurą myślą mówię “jestem sama”
Tylko taki o którym marze dniami i nocami
I kiedy obok siebie przychodzimy wąskimi korytarzami
Gdy rozmawiamy... gdy się śmiejemy.... gdy się wygłupiamy....
Gdy....
Ach te moje złudne nadzieje



Zadarte Rany
Chciałam odpocząć od trosk
Chciałam odpocząć od ciebie
Chciałam poczuć się jak anioł
Tańczący po nocnym niebie

Lecz ja tak nie potrafię
W snach mi się to nie udaje
Jestem uzależniona od ciebie
To bez wzajemne kochanie

Chciałam bym gdzieś odlecieć
Pofrunąć jak ptak jak mewa w oddali
I w górze usłyszeć czyjeś głosy
Oni wydaj a się tacy mali

Tak lecę i lecę
O Nie !
Strzelasz do mnie
W serce mnie ranisz
Upadam, a ty śmiejesz się. Odchodzisz

A ja marzę, że ktoś po mnie wróci
I mnie ocali, piękne sny przywróci
A tu... wracasz ty i się do mnie uśmiechasz
Bierzesz mnie w ramiona i gdzieś ze mną uciekasz

Rany me leczysz, czule opiekujesz
Mówisz że kochasz, całujesz
A potem na nowo...
Serce kłamstwem i zdradą kujesz...



O MIŁOŚCI
MIŁOŚĆ żyje w koło
MIŁOŚĆ tańczy i śpiewa
MIŁOŚC to każdego człowieka potrzeba
MIŁOŚĆ gra na gitarze
MIŁOŚĆ nigdy nie karze
MIŁOŚĆ jeździ na rolkach
MIŁOŚĆ bawi deskorolka
MIŁOŚĆ śmieje się z wszystkiego
MIŁOSĆ rozśmieszy każdego
MIŁOŚĆ zna bóle zna cierpienia
MIŁOSĆ zna rany i serc krwawienia
MIŁOŚĆ na nic nie patrz
MIŁOŚĆ wszystko wybaczy
MIŁOŚĆ zna kary i winy
MIŁOŚĆ o niej nocą śnimy
MIŁOŚĆ jest piękna
MIŁOŚĆ jest wspaniała
MIŁOŚĆ w tylu rzeczach nie ujmuje
MIŁOŚĆ czasami tez dołuje



„...”
Cały czas myśli me prześladujesz
Zagubione szukają schronienia
Gdy tylko cię widzę serce zaczyna bić
Choć zamiast odżyć – umiera
Czasami mam mnóstwo marzeń
Dla mnie są one wszystkim
Czasami mam wielkie nadzieje
Lecz nadzieje odchodzą w zapomnienie

Rozmawiamy ze sobą czasami
Czasami dniami i nocami
Rozmawiasz ze mną z nudów
Choć dla mnie, rozmowa z tobą jestem jednym z cudów
Kocham cię tak jak cię nienawidzę
Czasami już tej miłości się wstydzę
Ranisz mnie na każdym kroku i ja to znoszę
A ja się poniżam... i o litość proszę
A ty się śmiejesz
Jednak miłość wszystko wybaczy
Nawet to, że mnie nie kochasz




Brakuje mi kogoś
Chyba chodzi tu o Ciebie!
Mojej drugiej połówki
Nie mam jej obok siebie
Nie ma już tych wspólnych dni
Wspólnych wieczorów, uśmiechów
Nie ma
Odeszły w przeszłość
Odeszły do historii
Nie ma już pomocy, pocieszenia
Nie ma
Odeszły w dal zapomnienia
Pomyśleć że mogło być tak dobrze, tak wspaniale
Mogło być tak dalej
Ale to ja jak zawsze wszystko zepsułam
Tobie i Sobie sprawiłam ból
Teraz żałuje choć trudno mi przyznać
Przez ten wiersz chciałam to tobie wyznać
Czy ty w to uwierzysz czy nie
Ja Ciebie (chyba) dalej kocham
Czy ty też kochasz dalej Mnie ?

Na początku mojej notki dodam że będzie nudna i długa (jak zawsze) dlatego tez możecie w komentarzach napisać: „ Fajna notka trochę długa, ale fajna”
A teraz napisze ze żucie gumy do żucia jest bardzo groźne , bo ja np. pogryzłam się :P – bywa !!
Hm.. nie wiem od czego mam zacząć nudzić, czy od tego co wydarzyło się od października czy od moich małych refleksji...
Może od Kalendarium....

13.10.2004
Była dyska w straży.... w końcu pogadałam se z ludźmi :P a właściwie osóbkami z mojej kochanej klasy gimnazjalnej... Dyskoteka ta skończyła się najlepiej... w szczególności dla Karola... ukradli jej kurtkę, torebkę, klucze... Po imprezie nad czymś rozmyślałam, ale nie powiem nad czym ;)

22.10.2004
Ach ta moja sława... szczególnie w klasie 2at :P <= pozdrawiam :*
Jestem w gazetce szkolnej... odpowiadam za dział pozdrowienia, rozmowy i humor... a także robię wszelkiego rodzaju plakaty... poza tym też przyczyniłam się do akcji, na schronisko dla zwierząt „cichy kąt” ;]

4.11.2004
Idę na studniówkę :] z kimś kogo dobrze znacie :P <= pozdrawiam
Poza tym poznałam Tomka z 2at <- pozdrawiam

22.11.2004
Wiecie jak fajnie jest u nas w szatni :P w zasadzie ciężka praca... i czasami jest nudno :p, ale ja se tam potańczyłam z Magdą... bo Karol jest nudna :P Poza tym poznałam Roberta z 1alp => pozdrawiam ;]

26.11.2004
Dyskoteka andrzejkowa z wieloma atrakcjami.. :P <= tak pisała... no ale ogólnie mi się bardzo podobało... w ogóle poznałam sobie dwóch miłych panów Leszka (pana przewodniczącego) i Przemka (pana skarbnika) .. bynajmniej się nie nudziłam na dysce :P
Poznałam także Krzysia :) <= pozdrawiam wszystkich



1.12.2004
poznałam pana byłego przewodniczącego czyli Michała <= pozdrówka

6.12.2004
W szkole był Mikołaj.. a ja se byłam diabełkiem... :P (diabolinka)
I w ogóle byłam zwolniona z lekcji... i tak fajnie dzisiaj w ogóle było :)

8.12.2004
a ja byłam tego dnia na herbatce z Leszkiem :) => miło się rozmawiało :)

10.12.2004
hm.. robiłam wiatraka w szkole.. oczywiście nie sama bo znalazłam rączki do pomocy ... Oczywiście że Leszek i Przemek => dziękuje wam jeszcze raz :* Poza tym miałam przedstawienie „Kot w butach” ale ja z Madzią byłyśmy zajączkami... Ale JAKIMI :D

14.12.2004
Zostałam zaproszona na drugą studnówke :)

17.12.2004
Wystawianie ocen...
No cóż... oceny nie są piękne, ale co ja chce jak co dziennie wieczorem mówiłam sobie: będę się uczyć rano, a rano klapnęłam budzik i szłam spać dalej :P – bywa
Średnia to 3,85 => czyli na nasza klasę – bardzo dobra :) i tu się pochwale dwoma rzeczami.. jako jedna z dwóch osób mam bdb. z WOKu i jako jedyna mam wzorowe zachowanie ;] jestem debeściara :P
Wieczorkiem... byłam na kolejnej herbatce z Leszkiem.. i było miło :) tzn.. SUPER :P:P:P

18.12.2004
Od tego dnia dręczy mnie nie mały dołek.. ale to jest tak, gdy jestem w domu, jest mi smutno i w ogóle... a gdy jestem gdzieś ze znajomymi... to jest wszystko oki .... BYWA !

19.12.2004
Chciałam złożyć wszystkiego najlepszego dwóm osóbką z mojej dawnej klasy czyli Piotrusiowi i Dawidkowi ! Sto lat !! :*

20.12.2004
A tu składam życzenia Kamilkowi... - Sto Lat !! :* i wcale nie taka stara.. jak to ująłeś w opisie :P:P:P



....................************ŚWIĘTA****BOŻE NARODZENIE**************.................

z Okazji Świąt chciałam wam życzyć wszystkiego co najlepsze.. dużo zerówka szczęścia pomyślności i Radości... Cieszenia się z bliskości innych... radowania się że możemy spędzić te chwile razem wśród najbliższych.. bez żadnych stresów, kłótni, łez... Życzę wam ... jak i sobie... żeby bynajmniej ten jeden dzień był najszczęśliwszym dniem w tym roku ....



iiii szampańskiego i hucznego Sylwestra i Wymarzonego Nowego Roku... !!!!!




No dobra to ja już kończę...
A wiec chciałam pozdrowić was wszystkich...
Szczególnie mojego kochanego Słoneczka :*
Karola i Czuczusia
I wszystkich ludzi z którymi w zgodzie siedziałam te kilka miesięcy i ogólnie cały rok :)

Papatki :*

Ide nyny :]






Jeszcze chciałam napisać parę piosenek które mi się podobają:

Kasia Kowalska > Korowody marzeń
Zbyt pochopnie oceniłam nas
zbyt naiwnie chciałam myśleć
chaos życia zmienić w ład
czemu wzrok twój zimny jest jak stal
czemu wolisz odejść niż zrozumieć mnie
raz szansę dać

Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty

Znów twój obraz przed oczami mam
przypomina otchłań
ciężko będzie odbić się od dna
stępić zmysły muszę, żeby trwać
zbyt pochopnie chciałam brać
więcej niż się unieść da

Miało tak być nam przyjemnie
grać tak beznamiętnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty
miało tak być nam przyjemnie
żyć tak bezboleśnie
w korowodzie marzeń tkwić
że ja to ja, a ty to ty

Kasia Kowalska > Ciesz się tym dniem

Nie musisz kochać mnie
jesteś wolny
od kiedy znam odpowiedź - cieszę się
jest mi trochę lżej
trochę lepiej śpię już samotnie
od teraz mam przynajmniej jeden cel
zapomnieć cię

I przepędzam czarne myśli z mego nieba
swe anioły budzę śpiące słodko gdzieś we mgle

Cudów w naszym życiu nie ma
to co piękne - złudne jest
chociaż pełno w nas zwątpienia
jak ja - ciesz się tym dniem
cudem niech zostanie moment
gdy kochałeś kiedyś mnie
przebudź się dziś z odrętwienia
jak ja ciesz się tym dniem

I powiedz czego chcesz
co cię boli
zapijasz każdy problem, każdy lęk
twój kierunek dno
gdzie dopłynąć chcesz
statek tonie
bezduszny obraz dnia - bezsilność łez
zdumiewa cię

I popadasz w obłęd lęku przed ciemnością
nieporadność słów i dłoni męczy cię jak zły sen

Cudów w naszym życiu nie ma
to co piękne - złudne jest
chociaż pełno w nas zwątpienia
jak ja - ciesz się tym dniem
cudem niech zostanie moment
gdy kochałeś kiedyś mnie
przebudź się dziś z odrętwienia
jak ja ciesz się tym dniem

I powiedz czego chcesz
co znowu robię źle
a jeśli zmusisz mnie
zetrę ci z twarzy ten twój śmiech

Łzy > Dla miłości warto

Budzisz mnie co rano słodkim pocałunkiem
Bez okazji podarunków mam już sto
Na dzień dobry rzucasz parę komplementów
I uwielbiasz kiedy budzi cię mój głos
Tak wiem, że wierny jesteś mi jak pies
I nałogów w twoim życiu żadnych nie ma
Aureola świeci ponad twoją głową
Na pierwszy rzut oka dla wszystkich ideał

Drażnisz mnie gdy jesteś gdzieś obok
Gdy zasypiam udaję, że Cię nie ma
Kiedy wiesz co mówię, że mnie boli głowa
- Czy wiesz jak cię kocham - twoje głupie słowa
Tak wiem, że kochasz mnie bardzo
I wiem, że nie możesz beze mnie żyć
Dla miłości tak wiele zrobić warto
Ja na przykład już nie chcę z tobą być

Nie obchodzi mnie co z nami zrobić chcesz
Nie rozumiem cię już, Nie kocham cię już
Nie obchodzi mnie już żadna głupia rzecz
Nie rozumiem cię już, Nie kocham cię już
Nie obchodzi mnie co myślisz i co wiesz
Nie rozumiem cię już, Nie kocham cię już
Nienawidzę twoich ust i twoich słów
Nie kocham cię już

Łzy > Czasami, ot tak
Czasem chcę używać słów, których nie wypada mi mówić
Czasem myślę o rzeczach, których nie powinnam robić
Godzinami wpatruję się w ściany, jakby to tam ukryta była prawda
Czasem wydaje mi się, że jestem w domu wariatów

Skoro już jestem tu, nie zatrzymujcie mnie
Jeśli mnie znasz, to wiesz, zrobię co chcę

Wyobrażam sobie czasem jakby to było skoczyć głową w dół
Wyobrażam sobie czasem jakby to było uderzyć głową w stół
A obok mnie dwie czerwone duże plamy
Zwisające bezwładnie ręce na nich nożem cięte rany

Czasem to wszystko ma sens kiedy przychodzisz tutaj
Czasem wystarczy twe spojrzenie abym wiedziała, jak mam na imię
Godzinami wpatruję się w ciebie, jakbyś to ty był ukrytą prawdą
Czasem wydaje mi się, że jestem w domu wariatów

Skoro już jestem tu, nie zatrzymujcie mnie
Jeśli mnie znasz, to wiesz, zrobię co chcę

Wyobrażam sobie czasem jakby to było skoczyć głową w dół
Wyobrażam sobie czasem jakby to było uderzyć głową w stół
A obok mnie dwie czerwone duże plamy
Zwisające bezwładnie ręce na nich nożem cięte rany

Wyobrażam sobie czasem, jakby to było, gdybym nie była tu
Wyobrażam sobie czasem ciebie i mnie i nasz szklany stół
Jemy wspólnie śniadanie pamiętasz przecież kiedyś tak było..

Łzy > Ostatni na dobranoc
Wieczorem gdy miasto gaśnie zbyt mocną kawą budzę się
Otwieram cicho okno by żaden sen nie znalazł mnie
Zapadam miękko w fotel i wieczór ma znowu zapach bzu
A papier cicho szeleści, gdy myśli moje zdradzam mu

Nie szukajcie mnie - napiszę na dobranoc
Ten ostatni list zakończę krótkim „pa”
Nie szukajcie mnie, odchodzę gdzieś w nieznane
Ten ostatni list, a po nim cicho sza

Słowa - tylko na chwilę ugościł papierowy liść
Nie długo cieszył się nimi zbyt mocny żar z nich zaczął bić
Ostatnia świeczka powoli gaśnie jeden z niewielu snów
Odchodzę cicho wiatr nuci beznamiętnie kilka słów

Nie szukajcie mnie - napiszę na dobranoc
Ten ostatni list zakończę krótkim „pa”
Nie szukajcie mnie, odchodzę gdzieś w nieznane
Ten ostatni list, a po nim cicho sza

Mandaryna > Just kiss me
Just kiss me, just kiss me you fool
just show me, stop acting so cool
The time is right, for us tonight
make my dreams come true

Just kiss me, just kiss me you fool
Just hold me, and love is the tool
our star is bright, let´s make it right
turn my love around

First time, I saw you - you just smiled and turned away
knew you - felt the same, so I prayed that you would stay
And so the story goes, you were just a little shy
my friend already knows - so please don´t make me cry

Can´t you understand, I will never lie to you
real love is hard to find and I knew that this be true
And so the story goes, you were just a little shy
my friend already knows - so please don´t make me cry

And so as time goes by, you began to read my mind
my friend will never say that you were not my kind

Mandaryna > Lost in your eyes
The reason I would stay by your side
and never wanna miss you in the night
I follow you wherever you go
cause I´m lost in your eyes

You make me wanna dream open eyed
and everything you do just feels so right
you gimme all the strength that I need
cause I´m lost in your eyes

Sorrows, empty thoughts about tomorrow
ever since you´re here I tell you
all those feelings are gone

Hold me, stay with me the way you told me
I will be with you forever
you will stay in my heart

Constant motion - deep in your eyes

Feelings, all my wounds just started healing
from now on I will be faithful
all my dreams will come true

Tell me one more reason why there should be
anything around between us
let me rest in your arms

You say my name
It aint a shame
I´ll always be - lost in your eyes

I´m on your side
it feels so right
I´ll always be - lost in your eyes

Mandaryna > Mueve tu cupero loco
Come on join me - everybody
Come together and have some fun
All night long we gonna have a party
All the way until the morning sun

Shake your hips and get on the dancefloor
move your body - don't sit around
to make you sweat / that's what i'm here for
in our crazy party town

Mueve tu cuerpo loco
Chico baila un dos tres
Mueve tu cuerpo loco
Baila al ritmo

Mueve tu cuerpo loco
Vente, conmigo, siente
Mueve tu cuerpo loco
ritmo caliente

Come right to me - all together
follow me and feel the heat
join my dance and you feel better
take it out into the streets

up and down let's keep on grooving
get in touch with evryone
you and me - forever moving
we have some fun

S.T.O.K > Tylko Ty kochanie
Pamiętam jak dziś 24.11. Ta data w moim sercu przenigdy nie zaśnie. Rozmawiając z Tobą myślałem, że to sen. Teraz jesteś mi potrzebna do przetrwania jak tlen. Wiem, że to na Ciebie czekałem całe życie. Nikogo wspanialszego nie znajdę w żadnym micie. Dziękuję za wszystkie spędzone razem chwile. Przepraszam za wszelkie krzywdy, jakie wyrządziłem. Mam nadzieję, że może kiedyś zapomnisz o tym, a w pamięci Twej zostaną tylko i jedynie wzloty. Chciałbym być jedynie z Tobą, reszta nie ma znaczenia. Oddałbym za Ciebie życie, bez zastanowienia.

Oddaje Ci mą duszę, a z nią miłość bez granic. Będę Cię na zawsze kochał i nie zmienię zdania za nic. To uczucie we mnie płonie i nigdy nie przestanie. Na zawsze w moim sercu Tylko Ty Kochanie. /x2

Kiedy jesteś przy mnie, niczego mi nie trzeba. Mam wrażenie, że trafiłem do siódmego nieba. Bo tylko dzięki Tobie naprawdę chcę żyć. Zapomnieć o , problemach w euforię się wzbić. To obłęd sercowy, bez porównania z niczym. Kiedy jesteś przy mnie nic innego się nie liczy. Pragnę jedynie tego, by na zawsze tak zostało. Aby wszystko się udało, to jedyne me marzenie. Oddałbym, co mam, za jego spełnienie. Niech raz po mojej stronie stanie przeznaczenie.

Oddaje Ci mą duszę, a z nią miłość bez granic. Będę Cię na zawsze kochał i nie zmienię zdania za nic. To uczucie we mnie płonie i nigdy nie przestanie. Na zawsze w moim sercu Tylko Ty Kochanie. /x2

Za każdym razem, gdy się spotykamy, mam wrażenie, że me życie jest usłane różami. Lecz kiedy nadchodzi pora rozstania, pojawia się ciemność, co piękno pochłania. Cały czar pryska, lepszy świat znika. Barwa szarości przez wszystko przenika. Czuję wielką pustkę, gdy Cię przy mnie nie ma. To nie są złudzenia, ani żadna ściema. Tak zawsze się dzieje, bo działasz jak narkotyk. Jak najwspanialszy w świecie środek złoty. Jedno lekarstwo na wszystkie cierpienia. Kiedy jesteś przy mnie świat na lepsze się zmienia. Tylko do Ciebie należy moje serce. Chciałbym być Twym dżinem, lecz nie zmieszczę się w butelce. Miłość uskrzydla, uczy latać. Za Tobą pójdę w ogień lub na koniec świata.

Oddaje Ci mą duszę, a z nią miłość bez granic. Będę Cię na zawsze kochał i nie zmienię zdania za nic. To uczucie we mnie płonie i nigdy nie przestanie. Na zawsze w moim sercu Tylko Ty Kochanie. /x2

Doniu > Przestrzeń
Ref.

Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (teraz)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (i o tak)

1.

Wszyscy dawno w Morfeusza objęciach
Ja sam bez kontroli, bez play-backu, bez cięcia
Wiem - ile mogę tyle dam wam muzyki, talentu
Kiedy inni toną w morzu ekstrementów
Ty się nie daj, słuchaj - dzień dla takich jak ty wstaje
Korzystaj bo krótki, Bóg dwa razy go nie daje
Jak nielegal życie - pełne szumów i wypaczeń
Przypałów, historii prostych - tu zobaczysz
Dużo więcej niż w kurierze, ciągle jebie jeden z drógim
Pali Janka, dziś mieli skandal
Fifka znowu opalona, w domu dziecko, żona
Klitka też nieopłacona - i co ma zrobić powiedz?
Ja notouję to z pod powiek i nie oceniam
Tylko daję na tależu co się kręci w twojej wierzy
Kiedy nocą wracam kładę na stół obie dłonie
Patrze na nie, myśle sobie - wytrzymam? utonę?
Już nie biegam po podwórku z piłką w podartych portkach
I nie podglądam starszych dziewczyn na koloniach
Tamte chwile już daleko za mną, są coraz bledsze
Mały wariat Donius przypomina Donia jeszcze
Mam farta - wiem o tym, wielu go nie ma
Mam coś co kocham i kogoś z kim to dziele
Dla wszystkich, o których myślę teraz w nocy
Nucę refren, ale potrzebuje kogoś do pomocy

Ref.

Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (teraz)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (i o tak)

2.

Mam coś czego nie mają inni (wiem)
Z tego powodu mam czuć się winny? (nie)
Biorę dla siebie co trzeba, zgarne co mi jest dane
Mam talent chociaż nic nie planowałem
Ranek - witam mą szanse, gdy zmierzch ma mnie dosyć
Jak cancel wypadam, mówię dosyć
Czas, rodzina, miłość - najdroższe mi ziarna
Chciałbym pole ich uprawiać (sam wiesz) - wizja marna
Ilu się już pogubiło, ilu jeszcze? nie pytaj
Ilu źle nadepnęło, ich prozą życia płyta
Kręci się w kółko, a my jak stamtąd
Zbieramy jak mrówki i uczucia sajgon
Kurz, tygodnie lecą, niezmienne tempo
Wypadek na trasie nie jest opcją przyjemną
Nic nie wiesz napewno, jutro jak szkic a nie foto
Oby do piątku i oby zlał się z sobotą
Marzenia - zdrowym być, mieć za co żyć
Mieć dach nad głową - pod nim z bliską ci osobą
Dlaczego tak tródno - pytasz, ja nie odpowiem
Nie jestem Bogiem - przemyśl to sobie!
To że nagrywam, że daję wam wiare
We własne siły, że rozmywam wam zamęt
To znaczy tylko, że wymagam od was więcej
Co ty zrobisz? Sam nie wiem - miej swoją Przestrzeń...

Ref.

Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (teraz)
Tylko ja i moja przestrzeń,
biorę z niej co najlepsze. (i o tak)

Britney Spears > My prerogative
People can take everything away from you
But they can never take away your truth
But the question is
Can you handle mine?

They say I'm crazy
I really don't care
That's my prerogative

They say I'm nasty
but I don't give a damn
getting boys is how I live

Some ask me questions
Why am I so real?
but they don't understand me
I really don't know the difference 'bout my sister
Trying hard to make it right
Not long ago
before I won this fight

Everybody's talking all this stuff about me
why don't they just let me live? (tell me why)
I don't need permission
make my own decisions
That's my prerogative (That's my prerogative)

It's my prerogative

It's the way I wanna live (it's my prerogative)
Can't tell me what to do

Don't get me wrong
I'm really not soked
ego trips is not my thing
all these strange relationships
really get's me down
See nothing wrong
Spread myself around

Everybody's talking all this stuff about me
why don't they just let me live? (tell me why)
I don't need permission
make my own decisions
That's my prerogative (That's my prerogative)

Everybody's talking all this stuff about me
why don't they just let me live? (tell me why)
I don't need permission
make my own decisions
That's my prerogative (That's my prerogative)

Its' the way that I want to live (it's my prerogative)
You can't tell me what to do

Why can't I live my life
With out all of the things that people say
Ohhhh

Everybody's talking all this stuff about me
why don't they just let me live? (tell me why)
I don't need permission
make my own decisions
That's my prerogative

they say I'm crazy

Everybody's talking all this stuff about me
why don't they just let me live? (tell me why, they say I'm nasty)
I don't need permission
make my own decisions
That's my prerogative

It's my prerogative

ATB > Everything is wrong
Show me your disguise
My complicated soul
My insulated cold and borrowed
Show me where you’ll hide
When everything is bold
When I can’t even scold tomorrow

CHORUS:
I tried to say I’m sorry
But everyone was gone
The clouds betray the story
And everything
Everything is wrong

Careful what you say
The center never folds
The past is always gold tomorrow
I can hear you sigh
From half a smile away
The bills are never paid with sorrow

CHORUS

Maybe it’s too late
To start another page
To finish what we’ve made with violence
In between the lines
There’s nothing left to say
There’s nothing left to break but silence

CHORUS

ATB > The autumn leaves
I woke under cover of darkness
Looked up into the television sky
Tonight

I wandered through the city alone this
Rain wouldn't stop I couldn't dry my eyes
I cried

Who is the one to blame
Why is that you never say
...when the feeling leaves
...if you're through with me

As I'm walking through the rain
Cold tears falling down my face
...like the autumn leaves
...on windy day

I went out to the edge of town
Over bright highways where the traffic was the only sound
Around

While my eyes were looking at the ground
I could see pictures of you floating all around
I didn't doubt

ATB > Black nights
Black night, white lights
Your eyes amplify
Like a heartbeat
On the downbeat lover

Black night, white lights
On the B-side
I found what I was after

Black night, white lights
You're so crazy nice
Like a small town
Filled with scyscrapers

Black night, white lights
So divine
Take me downtown be my saviour

And the whole world is you
On this black night
You make everything come true
Under white lights

Chorus:
You're on my radar
On my radar
With your designer love
Before things get much crazier
There's something you should know

You're on my radar
On my radar
With your designer love
Sometimes when I watch you sleep
I think I made you up

You're on my radar
On my radar
With your designer love
Before things get much crazier
There's something you should know

You're on my radar tonight
You are..


Black night, white lights
Your hand is locked in mine
Like a chain link
Sealing the exit

Black night, white lights
R.G.B.Y. this photo says I'm taken

Black night, white lights
You're so crazy nice
Like a small town
Filled with scyscrapers

Black night, white lights
So divine
Take me downtown be my saviour

And the whole world is you
On this black night
You make everything come true
Under white lights

Chorus

You're on my radar tonight
You are..

Chorus

You're on my radar tonight

Anastacia > Welcome to my truth
Sentimental days
In a misty clouded haze
Of a memory that now feels untrue
I used to feel disguised
Now I leave the mask behind
Paiting pictures that aren't so blue
The pages I've turned are the lessons I've learned

Chorus:
Somebody bring up the lights I want you to see
(Don't You Feel Sorry For Me)
My life turned around
But I'm still living my dreams
(Yes it's true I've been)
I've been through it all
Hit about a million walls
Welcome to my truth... I still love
Welcome to my truth... I still love

Tangled in a web
With a pain hard to forget
That was a time that I've now put to rest
Oh, the pages I've turned are the lessons I've learned

(Chorus)

Sentimental days
In a mist of clouded haze
Of a memory that now feels untrue

Ania Dąbrowska > Charlie Charlie
On zmienił mnie mój Charlie Charlie
To zaczęło się latem rok wstecz
Mimo młodych lat już zdążył gwiazdą być
Jak wiesz bardzo dobry miał styl
Taki słodki miał styl

Charlie Charlie
Był mą podróżą dziką uwolnił mnie
Rockendrolowym snem i rozkoszą był
Po tak namiętnej nocy jak wierzyć że odszedł?
Pokochać cię mój Charlie Charlie
Tak czułam że mocna to rzecz
Ty masz taki czar
Ty masz w oczach blask
Tak łatwo mogłeś zdobyć mnie
I mogłeś zdobyć ją

Charlie Charlie
Był mą podróżą dziką uwolnił mnie
Rockendrolowym snem i rozkoszą był
Po tak namiętnej nocy jak wierzyć że odszedł?

Charlie Charlie
Na krótką chwilę wyszedł
Przepadł do dziś
Ukradł mi serce jeśli spotkasz się z nim
Powiedz że nie chcę tych pieniędzy Które zabrał
Że chcę go zapytać o powód
I musze poznać go
Tylko czy zdołam to pojąć?
Charlie Charlie
Co ty mi robisz kto wie?

Charlie Charlie
Mam puste konto w banku noce i dni
Ukradł mi serce jeśli spotkasz się z nim
Powiedz że nie chcę tych pieniędzy
Nie ja chcę by był

Aventura > Obsession
Son las 5 de la mañana y yo no e dormido nada
Pensando en tu bellesa y loco voy a parar
el imsomnio es mi castigo
Tu amor sera mi alivio
Y Hasta que no seas mia no vivire en pas
Y conosi tu novio pequeño y no hermoso
Y se que no te quiere por su forma de hablar
ademas tu no lo amas porque no da la talla
no sabe complaserte como lo haria yo
Pero tendre paciensia porque no es competencia
Por eso no hay motivos para yo respetarlo

Noo, no es amor,
lo que tu sientes se llama obsession,
una illusion, en tu pensamiento,
que te hace hacer cosas,
asi funciona el corazon

Bien vestido aya en mi lexus,
pase por tu colegio,
me informan que te fuiste,
como loco te fui alcansar
pero es que no te encontraba, y eso me preocupaba
para calmar mi ancia yo te queria llamar,
pero no tenia tu numero, y tu amiga ya me lo nego,
ser bonito mucho me ayudo, y eso me trajo la solucion
yo se que le gustava y le di una Mirada,
con par de palabritas tu numero me dio,
del cellular llamava, y tu no contestabas,
luego te pusi un beeper y no avia connection, mi unica esperenza es que hoiga mis palabras
(no puedo, tengo novio) no me enganches profavor

NoOoOoO, no es amor,
lo que tu sientes se llama obsession,
una illusion, en tu pensamiento,
que te hace hacer cosas,
asi funciona el corazon

Hice sita pa’l psyciatra a ver si me ayudaba
pues ya no tengo amigos por solo hablar de ti
Lo que quiero es hablarte,Para intentar besarte
Sera possible que de una obsession yo pueda morir?
Y quisas piensas que soy tonto, pribon y tambien loco
Pero es que en el amor soy muy original

No enamorro como otros
Conquisto a mi modo
Amar es mi talento te voy a enamorar
Disculpa si te offendo pero es que soy honesto
Con lujo de detalles escucha mi version
Con crema de chocolate, juntarte y devorarte
Llevarte a otro mundo en tu mente corazon
Vente en una aventura,
hagamos mil locuras,
voy hacerte caricias que no se an inventao

Let me find out
No es amor, No es amor,
Es una obsession
No es amor, No es amor,
Es una obsession
No es amor, No es amor,
Es una obsession
No es amor, No es amor,
Es una obsession
No es amor, No es amor,
Es una obsession

Blue Lagoon > Break my stride
Last night I had the strangest dream
I sailed away to China in a little rowboat to find ya
And you said you had to get your laundry cleaned
Didn't want no one to hold you, What does that mean?
And you said...

Chorus
Ain't nothin' gonna break my stride
Nobody's gonna slow me down
Oh no, I've got to keep on movin'

Ain't nothin' gonna break my stride
I'm running and I won't touch ground
Oh no, I've got to keep on movin'

You're on the road and now you're plain as gone (you pray you'll last)
The road behind (beyond) was rocky, but now you're feeling cocky
You look at me and you see your past
Is that the reason why you're running so fast?
And you say...

Chorus

Never let another guy like you, work me over
Never let another guy like you, drag me under
If I need another guy like you, I will tell him
Never want another guy like you, how to say:

(Never let another guy like you whip me over
Never let another guy like you drag me under
If I need another guy like you I will tell her
Never want another guy like you have to say - oh!)

Chorus x3





OleNka 2004-12-21 01:08:25 skomentuj (12)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

Łooooooooooooooooooooooooooo mamusiu.. jak ja dawno nie pisałam :P i chyba teraz też zbyt wiele nie napisze, z tego powodu, ze mi się nie chce, i mam kupę nauki, a jeszcze chciałam troszkę kalorii spalić :P co u mnie... hm... nie wiele się zmieniła, poza tym, ze zafarbowałam włoski, obcięłam się i ponoć schudłam :P (ale nic nie widać po mnie :P) aha i najsmutniejsza zmiana to to... że jestem sama :( tzn. teraz nie zrozumcie mnie źle... jestem dalej z Mateuszem, ale widujemy się TYLKO 2 razy w tygodniu, czyli tyle ile nic w porównaniu że przez ostatnie 2 miesiące widywaliśmy się niemal co dziennie :( ... Aha i mamy TAKIEGO FAJNEGO faceta z W-f’u .. ale ja z nim niestety nie mam zajęć.. :( ale jaki przystojny i w ogóle ehhhhhhhh... tak tak... wiem mam chłopaka :P
I o czym to ja mam tu pisać.... zapewne jak streszczę wam 2 ostatnie miesiące będzie zaś marudzić... no ale cóż... poza tym i tak nie czytacie tej notki (tych notek:P)
A wiec:


LIPIEC
* 30.07.2004
Moje obserwacje.. a wiec zauważyłam ze jestem strasznym domownikiem, gdyż przez dwa tygodnie wakacji siedziałam w domu i nigdzie nie wychodziłam :/ co strasznie wkurzało Mateusza... gdyż, ile razy proponował wyjście, mówiłam mu , ze tak pójdziemy, pójdziemy, a w końcu zostawaliśmy w domu :P

SIERPIEŃ
*4.08.2004
Tego dnia Mateusz był na ślubie swojego kuzynka, a ja nie poszłam, bo mnie nie zauważano :P:P – MNIE ! czyż to nie dziwne :P ? dlatego też... korzystając z tej okazji...siedziałam dzień z kimś innym niż z moim Słoneczkiem :) a mianowicie, najpierw poszłam się przejść z Mareczkiem do Radzionkowa, a potem poszłam się przejść z Karolem :) – ach ci faceci :P:P:P
I po tym spacerze złapałam dołeczka.. jak zwykle... kompleksy :( ... Natomiast kolejną rzeczą która mnie nieco wkurzyła był przyjazd Kamila i Mateusza K z Anglii o którym się dowiedziałam... a przyjechali ileś tam dni temu.. i nawet Kamil nie dał znaku że jest :(

*5.08.2004
Tego dnia byłam na ogródku z: Tomkiem, mamą, babcią, mateuszem, Weroniką... dzieci bawiły się jak zwykle grzecznie... a mateusz bawił się w łapanie os :) – kochane dziecko... w ogóle na ogródku było 6 dzikich kociaków.. (młode) ale jakie kochane i słodkie one były, szczególnie ten jeden :) Potem z Mateuszem poszliśmy na cmentarz., potem troszkę pochodziliśmy. Aha nasz paczka w składzie ja Karol, Słonko, Czuczuś, mieliśmy zamiar jechać do Wisły, ale jakoś starania o to bym mogła jechać nie wychodziły... :(




*14.08.2004
Jednak nie pojechałam do Wisły... ale za to pojechaliśmy do Ustronia !!!!!!!!!! jechaliśmy 1,5godzinki, po dojeździe zadzwoniliśmy do domku i pojechaliśmy na pole namiotowe, potem na obiadek.. (Pstrągi są pyszne :P <’(((><{.....) potem pojeździliśmy trochę po Ustroniu w deszczu :/ aż w końcu pojechaliśmy na pole namiotowe... I tam okazało się że jeden z namiotów zamokną .

*15.08.2004
Poranny prysznic, który kosztował 3 zł, małe porządki, śniadanko, i w drogę szukać kościołka, jednak w pobliżu żadnego nie był (tzn. nam się tak wydawało, ale jak się okazało później to był, a nawet dwa :P ) no ale my pojechaliśmy se do Cieszyna .. i naprawdę miło spędziliśmy tam czas... nasi... wspaniali chłopcy pojechali do Czech, a my z Karolem, dzielnie czekałyśmy na granicy :P (choby z tego programu – „GRANICA” ) gdy w końcu przyjechali, i pojechaliśmy do kościoła, ale okazało się że ten kościół jest kościołem ewangelickim, a wskazywała nam go zakonnica !! potem zastanawialiśmy się czy sa siostry zakonne ewangelickie :P .. jak później się okazało, nie poszliśmy do tego kościoła który wskazywała nam siostra, tylko poszliśmy do kościoła na rynku, akurat trafiliśmy na msze na 18:00 i mam nadzieje że to był kościół katolicki :P potem odwiedziliśmy „CO NIE CO” a potem, pochodziliśmy po mieście... znajdując Kościół za Kościołem! Wyjeżdżając z Cieszyna dostrzegliśmy ten kościół który wskazywała nam siostrzyczka !

*16.08.2004
Dziś pojechaliśmy nad Wisły się poopalać, Czuczuś się nawet poszedł wykąpać :P ... poza tym ja z Karolem, fajnie oby dwóch panów uczesałyśmy: czuczuś miał warkoczyki, a Mateusz kucyki... w nagrodę chłopcy wypożyczyli takie fajne autko .. i se jeździliśmy w okolicach rzeki :P – ale fajnie było :P .. po powrocie , przebraliśmy się.. i pojechaliśmy zwiedzać Wisłę.. jednak wylądowaliśmy w jednym z najlepszych hotelów w Polsce .. w Hotelu Gołębiewskim .. dla ściemy porobiliśmy sobie tam kupę zdjęć, ale okazało się, ze aparat się schrzanił... i zdjęć nie było :( .. tzn tak myśleliśmy :P:P:P

*17.08.2004
Rano znów pojechaliśmy nad Wisłę, tam wymieniliśmy film, i dowiedzieliśmy się, ze tylko dwa trzy zdjęcia mogły się zepsuć... – ufff szkoda ze to były akurat te z Cieszyna :(, potem jeszcze chodziliśmy po sklepach... aż w końcu DO WODY ! Moi dzielni mężczyźni :P:P:P uczyli mnie pływać, ale ja jestem oprana do nauki tej umiejętności, i jakoś się nie dało :P.. a potem na pyszny obiadek.... aż w końcu do namiotu się przebrać, tym razem, bardziej elegancko i pojechaliśmy do Wisły do hotelu :) siedzieliśmy nie co dłużej... bo czuczuś zjadł płonące lody .. a one były palone alkoholem, (odrobinką) i nie co się bał... poza tym... jak my tam szaleliśmy, jak poważnie gadaliśmy... normalnie jak ja was aj low :* potem pojechaliśmy na dyske... na dużą dyske, normalnie były tam aż cztery osoby, i tak się składa że to nas było akurat czworo :P ale my się wszędzie potrafimy bawić... :P hehe tańczyliśmy se, i to nawet na rurkach :P a potem jeszcze w namiocie graliśmy w karty i się wygłupialiśmy i tak poszliśmy spać :D

*18.08.2004
Po śniadanku zaczęliśmy się zbierać i pojechaliśmy nad Wisłę, troszkę „popływać” :P:P nawet się opaliłam... plecki.. i mam takie ładne czerwono-brązowe :) byłam ciemniejsza od Mateusza :P:P a potem o 18;00 wyruszyliśmy do domku :( szkoda bo fajnie było... w domku byliśmy około 21... po powrocie opowiedziałam wszystko mamie.. i dowiedziałam się ze tata kupił nowe Autko ... PASATA COMBI :[ afeeeeeeeeeee !

*19.08.2004
Wielkie spotkanie... a mianowicie, spotkałam Kamila K a po jakimś czasie Mateusza K ... łoooooo zobaczyłam ich oby dwu i mnie troszkę szkoło :P tak jakoś wyrobili się :P nie źle użyłam słów, wyprzystojnieli tak.. to miało być tak.. :) przede wszystkim zmienili się !

*24.08.2004
Wieczorkiem pojechałam do Włodowic, a tak nie chciałam jechać, chciałam spędzić te ostatnie dni wakacji z Mateuszem, a tu tata wyskoczył z hasełkiem czy jedziemy ? .. no cóż, z jednej strony chciałam jechać, ale bardziej wolałabym zostać... Zaraz w dzień przyjazdu poszłam do Agnieszki pogadać o sprawach wagi kuzynowskiej :P czyli co się przez ten rok wydarzyło :)

*25-29.08.2004
ojj nudziłam się nie co... w ogóle opalałam się... i się opaliłam :) i spędzałam nie co czasu u kuzynek :) które gorąco pozdrawiam :):* i Jasia też (chłopak od Ali) na szczęście esemesowałam z Mateuszkiem :* i raz lub dwa do mnie dzwonił :) :* w dzień przyjazdy czyli w niedziele było nasze 4 miesiące... ile ja mu rzeczy z tej okazji dałam :P nawet dostał ode mnie dwa pomidorki :P

*31.08.2004
Obcięłam się.. i zafarbowałam włosy na ciemny brąz , ale wyszedł czarny... nie jest mi najgorzej :) .. w zasadzie mi się podoba, teraz :P przedtem byłam przerażona ;P:P:P

WRZESIEŃ
*6.09.2004
Brałam udział w przygotowaniach na Gwarki, tzn. robiłam napisy na pochód, oczywiście z Karolem, bo jakby że inaczej. W ogóle Radek nadrabia nasze zaległe „zostańmy przyjaciółmi” dzisiaj z nami gadał i w ogóle pomagał nam itp. W ogóle we wrześniu... zmieniłam jakoś zdanie o sobie, stałam się taka bardziej (JESZCZE BARDZIEJ) pewniejsza siebie :P

*7.09.2004
Wiecie ile osób można poznać pracując na rzecz szkoły na świetlicy... normalnie sporo... poznałam... Tomka z 2 TT którego w zasadzie już znałam... Pawła i Łukasza (ta sama klasa co Tomek), którzy namiętnie robili mi zdjęcia :P:P:P w ogóle poznałam Roberta – Kinio :) W ogóle dziś znowu Raduś pomagał nam w pracy :) <- pozdrawiam osoby z tej notki :*



*8.09.2004
Poznałam Kubusia :) następna osobą :) Kubuś chodzi do 2ct i jest bardzo sympatyczny... oczywiście Paweł już mnie nie co w kopał :P ale mniejsza z tym w zasadzie już z Kubą sobie to wyjaśniliśmy :P... a poza tym w końcu dało mi się z kocić Łukasza – jesteś kochany – dostałam od niego różyczkę :P – fajnie koce co nie :) ale taką ładną żółtą i w ogóle długo się trzymała... mam ją teraz ususzoną :] aha a przy okazji poznałam Tomka z klasy Łukasza czyli z 1blo :) <- pozdrawiam osoby z tej notki :)


*10.09.2004
Mam komórkę, mój nr to: 506525715 :) zadzwoń, a dowiesz się więcej :P

*30.09.2009
Dzień chłopaka.. spóźnione życzenia i cmokaski ode mnie dla wszystkich boysów :) :*********
A w ogóle:
- mateusz pojechał mi do Krakowa... ale historyjka była taka że on najpierw pojechał, potem się wrócił bo się nie zakwaterował i we czwartek znowu pojechał... w dniu swojego święta... J a ja mu taką fajną krówkę kupiłam, w ogóle on ma w pokoju półkę przeznaczoną dla Oli.. czyli ma wszystko co dostał ode mnie... łącznie z pudełkiem na urodziny :P:P:P
- Poznałam Michała z mojej budy, który mieszka na Sójczym, a ja nic o tym nie wiedziała, że ze Stroszka w naszej szkole, jest jeszcze jakaś osoba w drugiej klasie :P
- W ogóle naszym chłopakom w dniu ich świętą dałyśmy ptysie z kremem i wbitymi do tego świeczkami do tego soczek :) ja oczywiście dał, prezencik Sebusiowi (bo on mi dał różyczkę na dzień kobiet :P)
- Laski z naszej klasy zorganizowały przedstawienie na dzień chłopaka (mój pomysł) ... przedstawienie, było bardzo siarogenne, a szczególnie dla mnie Basi i Justyny.. dlaczego dla mnie... moja szkoła wie, ale uświadomię was... bo były wybory miss.. i każda z lasek miała się przebrać, ja byłam jako laska chodzącą na dyskoteki ubrana w glany długą spódnice koszulkę piłkarską i jak wskoczyłam na tą scenę i zaczęłam skakać to normalnie jeden wielki śmiech... ale w zasadzie jestem dumna z siebie.. bo byłam śmieszna i odważyłam się zrobić to co zrobiłam. Potem z Madzią prowadziłyśmy Quzi :) oczywiście chętni byli... ale tylko dwóch, ja natomiast wybrałam trzeciego... miał to być Łukasz R z 2at, ale gdy zobaczyłam Marcina M z tej samej klasy, pomyślałam ze warto by wziąć go ... bo Lesiu przecież go ‘Bardzo lubi” !! :] konkurs się udał... i był zabawny.. czyli jednym słowem przedstawienie wypaliło ! (Magda i wszystkie osoby które o tym wiedzą: „ w którym miesiącu rodzą się Murzyniątka ?” hehehe ) <= pozdrawiam wszystkich z tej notki

*1.10.2004
dyskoteka szkolna, na której mnie nie było... ehhh szkoda

*2.10.2004
Urodziny Karola... jeszcze raz sto latek małolatko :*
Było super... była Madzia Basia ja Iza Czuczuś i moje kochane Słoneczko :* <= pozdrawiam wszystkich z tej notki :* Karolowi kupiliśmy: figurkę-łosia, torebkę-pieska, bluzkę-białą, stringi-czerwone, pokrowiec na komórkę – pomarańczowy...

*6-7.10.2004
nasz klasa jest na wycieczce, a nas jest tylko 13 w klasie.. z tego kilku nie przyszło... w ogóle na baje se poszliśmy.. ale ja nie chciałam, ja chcieć wzorowe zachowanie...


No to już koniec... tej nie przeczytanej przez was notki... życzę miłego wieczoru i następnych miłych 2,3 miesięcy :) pozdrawiam wszystkich moich znajomych szczególnie moje Słoneczko – aj low ju :******************* , Karola i Czucza :*

yyy troszke sie rozpisałam :P:P:P

OleNka 2004-10-07 19:15:05 skomentuj (42)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

heya.. i tak nie zagadacie na mojego bloga.. dlatego tak se napisze notke... (notka właściwa bedzie pod kocic sierpnia lub z początkiem wrzesia :P)
ata notka beddzie o tym.... bo wiecie zastanawiam sie z jakiego przedmiotu mam pisac mature ...hm......... wiem że to dopier w 2006 roku... ale tak sie zastanawiam...napewno odpada fiza i mata... wogóle zastanawiam sie pomiedzy geografią i historia... (hista zapewne bedzie łatwiejsza, bo to wiekszość tekstów źródłowych) wogóle chodzi za mną takrze taki temat.. jak historia sztuki... ehhhhhhh gdybym chodziła do jakiejs szkoły plastycznej to może, ale ja chodze do mechanika :/no trudno nie mam pojeia ... ale chyba bedzie to geografia.. a moze biola ... lub chemia... kuźwa same problemy z tą szkołą.. :P:P.. a moim drugim problemem bedzie... O JAKIM TEMACIE MAM MÓWIĆ NA USTNEJ Z POLAKA ! tzn.. zastanawiam sie pomiedzy epoka -Barokiem, a teatrem w epokach ... a gdyby mozna było mówić o samej sztuce, z polskiego.. ehhhh zapewne bym wybrała gotyk... to taka piękna epoka w sztuce :) .. natomiast o Baroku mam wiecej info... no dobra nie bede was zanudzać... w zasadzie i tak wy tego nie czytaćie :P:P:p no to lece .. papapa :*


Ahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Pozdrawiam wszystkich (prawie wszystkich) i Kocham Cię Słoneczko :*****************************
***************************************
****************************************



OleNka 2004-08-23 17:47:28 skomentuj (4)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

Po długotrwałych naleganiach napisze w końcu notkę :D (ale nie powinna być ona zbytnio długa gdyż mi się nie chce, a pozatem w długich pazurkach źle się pisze na klawiaturce... wogóle zaczneo od tego że dziś czyli 25.07.2004 r ja i moje Słoneczko mamy 11 tygodni czyli prawie 3 miesiace.. z tego wszystkiego życze Słonko wszystkiego naj naj nj lepszego :*



- no dobra dosyć tych czułości.... napisze coś o rekolekcjach... a wiec w ochotnicy było:
.............................................:::::::::::::::<<<<<<<<<<<<>WSPANIALE<>>>>>>>>>::::::::::::::::::::::::::::::::::.......................
kto nie był, a mógł być, niech żałuje ze tam nie był :P:P:P
to już nie chodzi o samych ludzi, bo byli oni wspaniali, chociarz brakowało mi tam 2 , a nawet trzech osób... czyli Michała L,Mokrego i Suchego (który nie dawno do mnie zadzwonił =D) to był jedyny defekt tych całych rekolekcji - nie było tam tej trójki . ale ogólnie ludzie byli tam świetni... chłopacy.. też niczego sobie :P:P (ale nikt nie widzi tego ze to napisałam) ale naprawde było ich jedynie 11,ale było świetnie... Najlepsze było gdy podczas kąpieli w rzeczce odpedzili gapiów sciągając spodenki lub kompielówki (ja tylko o tym słyszałam)





wogóle to najbardziej na rekolekcjach zżyłam sie z kilkoma osobami a mianowicie moją Anią z Tarnowskich Gór , z Martynką... a wogóle lubiałam spedzać czas z damianem , Piotrkiem i Krecikiem -> których serdecznie pozdrawiam :) ... to może coś napisze z kilku dni z rekolekcji:

Kalendarium:

+ 26.06.2004 - przyjazd - jechaliśmy 4h .. zabładziliśmy , a gdy dotarliśmy wchodiliśmy z 10 minut z tymi bagarzami pod góre , gdyż miejsce, gdzie mieliśmy mieszkac znajdowało się na górce. Potem małe co nieco czyli poznawanie ludzi ... heh Mirek... osoba która w bardzo dużym stopniu prtzypominała mi Michała L i z charakteru i nawet z wyglądu... ehhhhh :) byłam w pokoju 7 osobowym - najmniejszym.. spałam na łózku u góry (jupi) a nie jak w zeszłym roku na materacu - byłam w grupie Marysi M -> pozdrawiam w mojej grupie znajdowało sie 9 osób ze mną : Marysia, Edytka, Ania - ruda, Ania - moja, Martynka, Sylwiusia, Kasia J, Agnieszka.
Pierwsze wrażenia : JA CHCE DO DOMU !!!!

+ 28.06.2004 - wizyta w sklepie - sklep był 40 minut od miejsca zamieszkania , tzn był jeden bliżej taki do którego idzie się w 20 , ale ja z damianem i Piotrkiem szłam akurat do tego drugiego. Szukałam jakiejś zabawki dla brata... tzn autka, lub misia... bo miał 2.07 urodzinki . No więc podchodzimy do faceta pytamy sie czy jest gdzieś w pobliżu jakiś sklep z zabakami, a on do mnie , że jest tam wszystko: misie, autka, wibratory <- jak ja to usłyszałam normalnie szczena w dół. już nie wiedziałam co powiedzieć, a w moim przypadku, to żadko spotykane :P

+ 29.07.2004 - wigilia - mój umilaczek o mnie zapomina :( natomiast ja byłam wzorowym umilaczkiem (tak mi sie wydaje) co dzienie sprawowałam jakiś prezent marzence - pozdrawiam. Bardzo polubiłam Damiana i Piotrka, obydwoje maja po 17 lat, tyle ze Piotruś bardzo jest niźutki. Na świeta wkońcu była rybka :) (uwielbiam rybkę =D) hehe i pod choinkę dostałam obrazek z motylkiem :) ale fajny - dziękuje mojemu umilaczkowi i go p[ozdrawiam kto kolwiek nim jest :)

+ 2.07.2004 - urodziny mojego brata - ehhhhhhh .. dużo czasu spedzam z Wojtkie, bo bardzo dobrze mi sie z nim gada, moze dlatego że znamy sie już troche .. i mamy o czym gadac i powygłupiac sie... -> wojtus pozdrawiam (i skomentuj mi notke :P) Potem widziałam hodowle strusi . a potem z Wojtiem poszliśmy sie przejść i podeszliśmy do owieczek - jakie kochane stworzonka -> pozdrawiam strusie i owieczki (owieczki tak fajnie sie głaska i one tak fajnie jedzą :)

+ 3.07.2004 - Lubań - Dziś poszliśmy na Lubań, czyli na wielką górą pod którą wchodziliśmy z 2,5 godziny, ale miejsza z tym, bo najgorsze jest to, ze jak schodziliśmy, spotkało mnie coś co było najokropniejsze co mnie mogło spotkać, a mianowicie 3 żaby !!!!!!!!!! - oczywiscie ja panicznie boje się żab - i zaczełam panikować . Co pozatem : potem tradycyjny spacerek z Wojtusie :) tym razem widzieliśmy małe kociaki, ale kochany był ten kolorowy :) (brązowo-czarno-rudo-biał) miałam go nawet na rękach i miałam zamiar go zaadoptowac, do domciu. pozatem Wojtek nauczył mnie robić kaczki na wodzie... aha i widziałam też czarnego plemniczka :P:P:P czyli kijane :P troszke ją pomęczyłam, moze bedzie z niej ułomna żaba :P - pozdrawiam kotki :)



+ 8.07.2004 - Zakopane - dziś była wycieczka do zakopanego iiiiiiii było fajnieeeee...... Najpierw pojechaliśmy gdzieś tam.. do kościoła Barokowego- kurde ale ja sie juz znam :) ale naprawde był śliczny kościółek. :) Potem do koscioła do zakopca. a potem niespodzianka NA G ubałówkę _ PIECHOTĄ!!! :( ... no ale Damian był taki miły i mi nie co pomagał. A potem wraz z Anią - Bąblem, Ulą, Edytą,Kasią, Basią, Martą K, Kasia, Dawidem (pozdrawiam) mieliśmy spiewać na krupówkach, ale sie rozeszli wszyscy :/ no i po Krupókach chodziłam sobie z Kasia którą od tego dnia bardzo polubiałam :) Potem dzięki Łukaszowi Dz (pozdrawiam) zadzwoniłam do mamy. Po kolacji poszłyśmy z Kasia nad rzeke się wykąpć razem z chłopakami :P . hehehe a najlepsza była sytuacja w wychodku jak ja byłam w jednym a w drugim Krecik :P (hehe, ale nie bede opisywać :P)



Ehhhhhhhhh żal mi jest tych przegadanych nocy z Anią, Edytą... wygłupów z Damianem, Wojtkiem, Potrkiem, wieczorów u chłopaków w pokoju (oczywiscie inne laski też dam były :P)
A najabrdziej podobał mi sie śmingus- dyngus... gdy ja, owieczka, wojtek, mirek, damian laliśmy sie wodą :) hehehe było zabawnie.. tymbardziej ze dobrze sobie radziłam jako "oblewaczka" :P:P:P - ale Wojtek był mokry... a jaka ja byłam mokra :P:P:p

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>REKOLEKCJE BYŁY SUPER<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<


OCHOTNICA DOLNA - LIGASY 2004


Pozdrawiam wszystkich z rekolekcji... :)

...... dni następne............

+ 15.07.2004 - Kraków - no tak dziś z Mateuszem byłam w Krakowie, było super.. a najlepsze jak chodziliśmy po każdym sklepie z ciuchami :)... albo jak poszliśmy na pizze z krewetkami :/ fujjjjjj nie dobre :/ .. a wogóle jaką ja śliczą widziałam sukienkę... czarną w czerwone róże :) w domu byłam około 19:30



+16.07.2004 - zafarbowałam sobie włosy na blond - brzydko mi było, ale miały być tylko pasemka




+ 17.07.2004 - przefarbowalam włosy sobie na burgund, a Mateuszowi zrobiłam pasemka





+19 - 23.07. 2004 - siedziałam w domu bo mi sie nigdzie nie chciało wychodzić, przychodził do mnie Mateusz i naprawiał mi kompa :) którego teraz wzioł do siebie :)

no to koniec... :)
Tak wogóle pozdrawiam wszystkich :)
aha i pragnę złózyć życzenia z okazji urodzin:
26.06. - mojej gwiazdeczce :* czyli Bartusiowi :)
2.07. - mojemu braciszkowi Toomeczkowi :)
13.07. -Kasi K (moja klasa)
23.07. - Ewelince (moja klasa)
27.07. - Radkowi
28.07. - Łukaszowi ( z dawnej 1alp)



im wszystkim życze:
szczęścia w życiu osobistym, sukcesów w pracy, dobrego zdrowia, domku z ogrodem i basenem, eleganckiej limuzyny, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z pracy, genialnych pomysłów, niskich podatków, słodkiego miłego życia, świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii, pozytywnej aury, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości, wygodnych butów, cudownych wakacji, szczęścia, pociechy z dzieci i wnuków, punktualnych pociągów, świętego spokoju, jachtu, żadnych trosk, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach, prezentów od losu, dużego łóżka, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego szefa, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielkiej fortuny, wielu uśmiechów, bogatego wujka, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, dużo słodyczy, pozycji lidera, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głową, samych pozytywnych wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, uwielbienia u podwładnych, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, stu lat życia, końskiego zdrowia, sławy, pokaźnego konta, manny z nieba, wysokich wygranych, ciągle nowych rekordów, niskich kosztów, bezpiecznych lądowań, wielu ciekawych znajomości, wygranych przetargów, sumiennych dłużników, taaaakiej ryby, najwyższego miejsca na podium, dobrego fryzjera, radosnych świąt, serca jak dzwon, pewnej ręki, komfortowych warunków, przyjemnych doznań, wielu wzruszeń, mocnej głowy, powodzenia, otrzymania najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów, pełnego sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów, kolorowych chwil, twórczego podejścia do pracy, połamania pióra, góry pieniędzy, samych słonecznych dni, smacznego jajka, uroku osobistego, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji, serdecznych przyjaciół, grzecznych dzieci, udanych wakacji, miejsca w Księdze Rekordów Guinessa, większości w parlamencie, miłego wypoczynku, wesołego towarzystwa, dobrego apetytu, szczęśliwej podróży, złotej jesieni, poczucia humoru, anielskiej cierpliwości przy czytaniu tych życzeń, wiecznej młodości, licznego potomstwa, niewieszającego się komputera, sławy i chwały, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, szybkiego rozwoju gospodarczego, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/elek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, pełnego szkła, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa, zasięgu w każdym miejscu, gry fair play, nieomylnych decyzji, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, podróży dookoła świata, udanych szkoleń, efektywnych poszukiwań, pakietu kontrolnego, bogatej kolekcji, dużo wolnego czasu, beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, zdobycia Mount Everestu, wolności, trafnych wyborów, gradu prestiżowych nagród, spokoju ducha, oddechu od codzienności, samych piątek w szkole, godnych przeciwników, szczerych komplementów, wszelkiej pomyślności, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, hossy na giełdzie, korzystnego horoskopu, zdjęcia na okładce, miłych sąsiadów, wiary w sukces, mocy zawsze z Wami, wielu alternatyw, przychylności bogów, tolerancji, własnego odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej wina, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, zamku w Szkocji, ambitnych planów, kilku odkryć i kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, miękkiego lądowania, dużo nadzienia w pączku, strumieni szampana, kominka, rozbicia banku, recepty na szczęście, wyjazdu do Brukseli, zabawy do białego rana, odwagi cywilnej, dobrej prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, długich wakacji, dużo rodzynek w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka, celnego oka, sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie, stabilnej waluty, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczynki,



Pozdrawiam wszystkich :) i tak wiecie kogo w szczególności :**************
papapapapa

DoBrAnOc









OleNka 2004-07-25 21:43:26 skomentuj (30)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~



Wow włączyłam Worda .. co za nowość... :P nie używałam tego programu od czasów kiedy robiłam "Barok" <- jakby ktoś kiedyś miał takie zadanie, linki macie z boku :) w zasadzie nie chce mi się pisać... bo dosyć wiele się tego nazbierało od kwietnia .. a teraz mamy czerwiec :) pamiętam ze ostatnią notkę z wydarzeniami pisałam około 14 kwietnia 2004 r... a dziś mamy 25.06 .. koniec roku.. rozdanie świadectw.. ufffff wyszłam cało... bez żadnej dwójki i tylko z 3 trójkami... i jak na moją szkole jest całkiem, całkiem dobrze.. średnia mnie nie zadowalająca bo 4,0 z religią ale najważniejsze że mam 4 z polskiego, niemca, angola... hehe a wiecie ku mojemu zdziwieniu nasz kochany pan Radek (mata) chciał mi też dać 4 ale dosyć dużo mi brakowało.. jak ja lubię tego nauczyciela, szkoda ze w tym roku odchodzi ;( łeeeeeee będę płakać za ni :P 3 mam niestety z histy bo zawaliłam sobie ostatnią klasówkę z średniowiecza.. na którą ponoć się nic nie uczyłam, ale nad książkami siedziałam 2 dni ;( co za pech :( no i fiza... tez trójka ... hehe gdybym wiecej ściągła na kartkówce to by może było by 4 :P ale czasu było mało.. a my ze Stasiem... trosze się bałyśmy :P zachowanie oczywiście wzorowe :D ale jeśli chodzi co do szkoły to wiem, ze i tak w przyszłym roku będzie o wiele lepiej może w drogiej klasie będę miała średnią 4,5 ;P przecież wszystko jest możliwe :D Rok szkolny minął mi bardzo szybko... naprawdę... mam bardzo fajną klasę.. przede wszystkim zabawną... i chyba czasami nawet zgraną :) ale zapewne będzie lepiej :) polubiłam wielu nauczycieli (z wyjątkami) nie będę pisać jakimi.. bo każdy wie... kogo nie darze tym zaszczytem że go lubię czy nie :P jutro jadę na 1 stopień rekolekcji do ochotnicy - będzie zapewne fajnie... bo jedziemy chyba w góry, a ja bardzo lubię góry :) i w ogóle będę za wami bardzo tęsknić .. a szczególnie z moim Słoneczkiem... i Karolem... :)



Kalendarium !!!

...25.04.2004 - to był dzień kiedy pewna osóbka oznajmiła mi swoje zamiary... a właściwie tym zamiarem miała być odpowiedz na pewne pytanie (tak lub nie :P - fakt) ale ja nie wiedziałam , nie byłam pewna, czy mam powiedzieć tak...
...26.04.2004 - heheh to była nieoczekiwana zamiana miejsc :P a wszystko się zaczęło jak podbiegła do mnie Madzia i zapytała się co myślę o Łukaszu, ale nie o tym moim tylko o tym jej.. :P .. a co się okazało ze Łukaszowi Madzi podobam się ja a Łukaszowi Oli podoba się Madzia i zaś się chcieli z nami umówić :P <- po tym wszystkim straciłyśmy z Jadzią rachubę, bo jaki ich teraz będziemy nazywać :P

...28.04.2004 - w tym dniu zrobiłam cos czego nie powinnam zrobić, a właściwie powiedzieć :( , powiedziałam NIE zamiast tak, nad którym zastanawiałam się 25.04 .. widząc jego minę... doszłam do wniosku ile mogę stracić, i co zrobiłam mówiąc ten krótki wyraz ;(

...29.04.2004 - ktoś mnie zaprosił na imprezie ... ktoś bardzo miły, ale nie powiem kto :P

...02.05.2004 - zawarłam związek małżeński z Mateuszem :P

...05.05.2004 - załamałam się i miałam potem wielkiego doła... i się popłakałam, i musiałam się wyżalić pewnemu Łukaszowi (ale nie ten ode mnie ani od Madzi, temu innemu) ale on już nie pamięta o co chodzi

...07.05.2004 - a wszystko zaczęło się przez to że miałam zły humor.. . a naddatek dwie osoby mnie wkurzyły ;( a ja należę do osób które lubią się wyładowywać :/ i trochę chamsko się zachowałam wobec Mateusza , który potem równie chamsko mi się odwdzięczył, a ze ja należę do osób "z chamskim i wrednym honorem" obraziłam się :( i postanowiłam się nie odzywać do niego...

...08.05.2004 - ...co okazało się nie możliwe, gdyż dnia następnego czekałam na niego po mszy na 18:00 w sobotę .. dziwo się znalazł na tej samej mszy co ja :P (przeczucie :> ?) ale jednak się nie spotkaliśmy dopiero wieczorem wszystko się wyjaśniło

...09.05.2004 - dziś byłam u Mateusza i oglądaliśmy "Adwokata Diabła".. a tak apropo w ten dzień.. powiedziałam "TAK" :) (wszyscy wiedzą o co chodzi) :P


...10.05.2004 - dostałam różyczkę.. od Mateusza... którą miałam dostać w formie przeprosin, ale nie co się zmienił zamiar :) a tak w ogóle to byliśmy na spacerku i poszliśmy do lasu i zobaczyliśmy zająca :) hehe jak nie sowa, to nietoperz, jak nie nietoperz to jeż, a jak nie jeż to zając... następnym razem może zobaczymy sarenkę :P ... Potem poszliśmy do Mateusza ... a tam... (buhehehe - nieważne - wtajemniczeni wiedzą :P) w poniedziałek... zaś odmówiłam Łukaszowi spotkanka :| - jaka ja nie miła

...12.05.2004 - w tym dniu Mateusz miał maturke z maty .. dlatego Ja jako kochana dziewczynka.. poszła pod Staszica i czekała dzielnie i wytrwale na swojego małego chłopczyka , któremu bardzo brzydko jest w garniturze :P:P (jaka ja wredna :P) potem pojechaliśmy se do bytomia - po co ? - tak se :P ... potem do domku... a potem wzięliśmy nasze pociechy :P:P:P i poszliśmy na spacer z dziećmi.. ogólnie na grotę... gdzie Oluś się musiała wywalić :P:P co za zonk :P .. jak zaprowadziliśmy Weronikę i Tomeczka... poszliśmy z Mateuszem na działki... gdzie przyczepiły się do nas dwa kociakaki w stanie godowym :P i takie fajne i miłe i sympatyczne... a jeden to się tak przyczepił że szedł za nami :P

...15.05.2004 - To był bardzoooooooooooooo miło spędzony wieczór :)

...29.05.2004 - Urodzinki Czucza a wiec jeszcze raz wszystkiego naj naj naj ... :) to była miła sobota... wyprałam se buty ... :P a potem nie umiałam włożyć sznurówek :P dopiero mama mi pomogła... a ja się nawet nie wyrobiłam pomalować :P bo już nade mną stały dwie zdenerwowane i śmiejące się ze mnie osóbki... bo z kim ja mogłam iść na te urodziny jak nie z Mateuszem i Karolem :] na miejscu byliśmy o 17.. ileś tam... ale zapewne było to duże spóźnienie .. złożyliśmy życzenia.. i podreptaliśmy na górę :P a tam już siedział znany mi Żaba i nowopoznany (czyli właśnie 29.05.2004 roku) Artur :) ... potem przyszła Biedrona ze swoim, i Eluś (hihihi) która .. a zresztą Karol ty wiesz :P urodzinki trwały dosyć długo po czym Mateusz, Czuczuś i Artur nas odprowadzili (a wiecie a Artur będzie chodzić do mnie do budy.. hehe a wtedy będzie .. kici kici :P) no i jak wszyscy się rozeszli.. to ku mojemu i Karola zdziwieniu w drzwiach zobaczyliśmy Czucza i Artura "co oni tu robią :> ?" Czuczuś chciał pogadać z Karolem, a ja se prowadziłam bardzo miłą rozmowę z Arturem... którą teraz kontunuje od jakiegoś czasu na gg :P do domku wróciła nie za wczesnie, ale nie będę się chwalić o której :P.. (a tak w ogóle to taki fajny prezent dałyśmy Czuczusiowi - poduszkę z IM, diabełka, koszulkę z Metaliki , i bokserki w kufle piwa - prezent był profesjonalnie zapakowany przeze mnie i Karola... ślicznie i ekstremalnie :P)


...2.06.2004 - wielkie poznanie... Mateusz dzisiaj wpadł do mnie pod szkołę i zrobił furorę :P (ale nie ważne :P) poza tym poznał Stasia i Lesia :] w ogóle tego dnia usłyszałam bardzo miłe rzeczy :)

...5.06.2004 - Mateusz miał urodzinki a wiec wszystkiego naj naj naj naj naj :*******************************

...8.05.2004 - poszłyśmy Mateuszowi zanieś prezenta pakowanego przeze mnie i Karola... oczywiście pięknie zapakowanego, a co kupiłyśmy... Oczywiście łosie.... figurkę i ramkę, do tego... "hm.... :D" i dużo cukierków :P. miałyśmy nie siedzieć zbyt długo, ale zaczął padać deszcz *już chciałam napisać ze śnieg :P) i była burza a ja z Weroniką strasznie się bałyśmy :P:P .. poszłyśmy nie co późno bo o 23:30

...12.06.2004 - Dziś byłam z Mateuszem w Realu... a poza tym fajne se buty kupił :P

...13.06.2004 - a dziś byłam u Mateusza... powygłupaliśmy się,... a potem oglądaliśmy film.. "czego pragną kobiety" - naprawdę świetny :P aha i mama Mateusza piecze pyszne ciasta ;]

...14.06.2004 - Mateusz pojechał papa i nie wiado kiedy wróci

...18.06.2004 - uszyłam se bluzeczkę :) na jedno ramie... i mi się podoba.. - bardzo

...20.06.2004 - Mateusz przyjechał :D i wieczorem byliśmy na spacerku :D a potem zaczęło padać :P i w tej ulewie wracaliśmy do domku - kiepsko

...21.06.2004 - hehe Mateusz kupił se dresa :P i takie kosmiczne adidasy :P

...23.06.2004 - hehe wpadłam na szybę... i rozlazłam się na niej jak mucha.. (a ja myślałam ze takie sceny zdarzają się tylko w kreskówkach :Pa to wszystko przez to ze kierowca był piratem drogowym i akurat jak wstałam.. to zahamował :[ cham ! w ogóle dziś przyjechał Mateusz :) egzamin nr 1 poszedł mu dobrze egzamin nr 2 poszedł mu średnio.. ale zapewne będzie dobrze bo go autem podwieźli :P:P (wiem to nie ma sensu ale mateusz wie o co chodzi :P)

...24.06.2004 - dziś z Karolem kupowałyśmy prezent dla p. Radka :* i dla nauczycieli nas uczących :P - ciężka praca... a potem to pakowałyśmy (perfekcyjnie i ekstremalnie :P) a co kupiłyśmy.. podstawkę pod komórkę (łosia) i kubek szefa + czekolada :P tylko te kokardy trochę wieśniackie :P

...25.06.2004 – Koniec Roku Szkolnego... hura ! <- co za okrzyk radości....najpierw jechałyśmy busem... heheh a ja w wysokich butach.. O matko ! ja w takich butach nie umiem chodzić, a jeszcze wszyscy się dziwnie na ,nie patrzyli :/ dojechałyśmy do TG po drodze gadaliśmy z Bartkiem.. i poszłyśmy z trudem ostatni raz do szkoły... a tam kupa ludzi, ale znaleźliśmy naszą klasę - siedziała tam gdzie zawsze po przemowie dyrektora i jego pożegnaniu rozeszliśmy się do klas, a tam rozdanie świadectw ! potem poszliśmy do p. Radka ;) z prezentem... i wiecie co jest 5% szans że może jednak zostanie w naszej szkole :) bo my p. Radka tak lubiemyyy :D potem z lasami (prawie wszystkimi) poszłyśmy do Hrabiny... ale nie było miejsca... a w niej byli sami znajomi :) ii płeć brzydsza naszej klasy :) .. no nic to poszłyśmy se na rynek, a tam też wszystko zajęte to se znalazłyśmy ustronne miejsce i siadłyśmy i gadałyśmy.. potem dołączył się do nas Adaś... :) (a wiecie ze KCHZA :P:P... tajny szyfr ale wiecie o co chodzi :))no a potem pojechaliśmy do domky.. to na tyle :)
To był mile spędzony rok szkolny... wiele pracy i wysiłku, ale także wiele zabawy i radości, poznawanie nauczycieli, nowych ludzi
Po południu poszłam do spowiedzi przed rekolekcjami, a potem sie przejść (Karol jak my dawno razem na spacerku razem nie były) byłyśmy na GRocie i na DSD gdzie Karmiłyśmy Konika :) heheh ale ja mam ogromną torbe z ciuchami i innymi... jaka siara :)



Ehhhhh już jutro jadę, z jednej strony będzie mi tak tęskno.. a z drugie się cieszę... no ale cóż... chciałam coś jeszcze napisać, ale mi się nie chce... życzę wszystkim miłych wakacji... i dobrego wypoczynku... pozdrawiam i całuje wszystkich szczególnie moje Słonko... :* Karola, Czucza, Artura, Kamilka, Bartusia, całą moja cudowną klasę 1alo, i moja dawno równie cudowną klasę 3c :) i osoby które poznałam podczas mijającego roku szkolnego :) i innych :*
Papapa :*


P.S.
Dzięki za liczne komenty w poprzedniej notce.. mam nadzieje że w tej też się jakieś znajdą :) może pobijecie rekorda :P


Dla mojego Słoneczka




OleNka 2004-06-25 14:04:49 skomentuj (48)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

heya.. wiem wiem... znów bredzę, ale co ja poradzę .. mam chęć na napisanie notki, choć ostatnią pisałam dopiero 2 tygodnie temu...może pisze ją dlatego że jest mi smutno, jestem wkurzona, hehe ja mam tak na zmianę... w wtorek miałam dobry humor w środę zły w czwartek dobry i dziś zły... ale wczoraj miałam przeczucia... że dziś będzie coś nie tak... i zobaczymy co mnie dziś spotka.... ale wróćmy do notki... w której nie będzie nic szczególnego... a w zasadzie chciałam tylko napisać w niej moje wypracowanie, na polski... tzn. nowelke... jak wiadomo i znając mnie, będzie zapewne o miłości :] .. a tej to ostatnio się namnożyło.. :] ... heh...ale nie ważne... dobra ... to napisze to opowiadania... bo nie mam o czym pisać.... może za dwa tygodnie coś napisze :D



Oskar i Magdalenka
Samolot się spóźniał, a ona stała i rozmyślała. Nie mogła się doczekać kiedy go zobaczy, po 6 latach nie obecności w kraju – w końcu wraca!
Zapamiętała go jako wspaniałego, inteligentnego i zabawnego chłopca, skorego do pomocy, z wspaniałymi ambicjami i wielkimi marzeniami. Pamiętała, jak jako małe dzieciaki w lato budowali babki z pasku, a zimą lepili bałwany. Chodzili do jednej klasy, po szkole jak najszybciej odrabiali lekcje, aby potem mieć dużo czasu na wspólna zabawę. Przyjaźnili się od małego, spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Aż do dnia w którym powiedział jej ze wyjeżdża z rodzicami do innego państwa. Z początku nie dowierzała, ale jednak mówił prawdę. Wówczas mieli po czternaście lat... to znaczy on miał skończone czternaście, a ona jeszcze musiała poczekać do końca sierpnia – zawsze jej wypominał ze jest starszy. W dniu jego wyjazdu, leciały jej łzy wielkie jak groch, a on próbował nie płakać, pocieszał ją, tłumaczył jej, że wróci, że będzie tak jak przedtem. Taki był właśnie Oskar, takiego go zapamiętała, takiego go wspomina.
Tą ostatnią chwile przed jego wyjazdem poświecili na wymianie ich najcenniejszych skarbów – on podarował jej swój scyzoryk z breloczkiem, a ona swoją ukochaną lalkę, która nosiła takie samo imię jak Magdalenka, zawsze patrząc na nią, obiecał przyjaciółce, że będzie myśleć o ich wspólnych przeżyciach.
A dziś kilka lat po ty zdarzeniu czeka na niego w tym samym miejscu, w którym się żegnali, już piękna i dorosła Magdalena. Była zgrabną, wysoką szatynką o pięknych oczach i cudownym uśmiechu, zupełnie nie podobna do tamtej, pulchniutkiej dziewczynki z przeszłości. Rozmyślała: jaki on będzie, co się w nim zmieniło, co na gorsze, a co na lepsze. Bała się również tego czy ona za bardzo się nie zmieniła - w końcu czas zmienia ludzi. Dziewczyna ze zdenerwowani zaczęła chodzić w kółko. Miała naprawdę mieszane myśli – towarzyszył jej jednocześnie strach jak i radość. Aż w końcu na lotnisku z głośników wydobył się komunikat, ze samolot z Portugalii wylądował. Rodzinny i znajomi pasażerów wybiegli by ich powitać, jedynie Magdalena została, bo nawet nie wiedziała jak teraz wygląda Oskar. Jako jedyna usiadła i postanowiła dalej czekać. Spuściła głowę i nadal myślała. Nagle ktoś obok niej usiadł, położył bagaże, oparł się o krzesło, i zaczął się rozglądać. Jednak gdy nikogo nie zobaczył, również się pochylił i zapytał:
- Czekasz na kogoś ?
- Tak, chyba już nawet przyleciała ta osoba na którą czekam – Magdalena, podniosła głowę i popatrzała się na chłopca któremu odpowiedziała. W tym samym momencie i on popatrzał się na dziewczynę. Był to przystojny młodzieniec, z ciemną karnacją i tak dziwnie, znajomymi, zielonymi oczami, że Magdalena nie mogła się powstrzymać i nie zadać konkretnego pytania – Oskar, to ty ? – po czym uśmiechnęła się i dodała – to na pewno ty ! – Chłopak już nic nie musiał mówić. Wiedział że to Magdalena. Przywitali się wielkim uściskiem i łzami w oczach ze szczęścia.
- Prawie się nie zmieniłaś – odparł Oskar, trzymający w ramionach dziewczynę
- Ty tez nie, komplemenciarzu – dodała humorystycznie Magdalena.
Ich radość nie miała granic. Jednak z drugiej strony, bali się siebie nawzajem, wiedzieli ze wiele wydarzyło się przez te szczęść lat i każde z nich nie jest tym samym dzieckiem co kiedyś. Jeszcze przez długi czas rozmawiali w objęciach na lotnisku... Opowiadali sobie wszystkie wydarzenia, jakie ich spotkały, chodź mieli na to miesiące, lata. W końcu Magdalena zaproponowała wezwanie taksówki i pojechanie do domu babci Oskara, gdyż teraz tam będzie mieszał. Po drodze ich rozmowa nie miała końca, chłopak często zerkał przez okno samochodu na okolice, poznawał wiele miejsc. W tym czasie Magdalena z uśmiechem spoglądała na niego. Nadal rozmyślała, jednak już teraz powoli dostrzegała, że ten dorosły mężczyzna jakim był Oskar , jest nadal tym radosnym dzieckiem którego pamięta. Młodzieniec myślał o dziewczynie podobnie, tyle że on zauważył jej atrakcyjność i kobiecy wdzięk, ale spostrzegł, że jej zachowanie zmieniło się w minimalnym stopniu, nadal była uśmiechnięta i zabawna. Gdy dojechali na miejsce, Babcia wyciskała wnuczka jak tylko mogła, i ugościła ich na kolacji, podczas której Oskar okazał się bardzo poważnym człowiekiem, który potrafi dostosować się do każdej sytuacji. Na pytania babci odpowiadał bardzo krótko i zwięźle. Jedynie na temat rodziców rozwijał dłuższe zdania. Magdalena tylko słuchała. Słuchała i przyglądała się. I dopiero teraz dostrzegła go jako chłopaka, a nie tylko przyjaciela. Czuła, że to uczucie tkwiło w niej przez te sześć lat rozłąki, czuła to też przed jego wyjazdem, jak jeszcze byli dziećmi, a ona nie umiała nazwać tego uczucia. On czuł podobnie.
Po posiłku Oskar rozejrzał się po swoim pokoju. Po czym zaproponował Magdalenie odprowadzenie do domu. I znów rozmawiali. Magdalena mieszkała jedynie dwie ulice dalej od babci chłopka, dlatego tez nie szli zbyt długo. Nie wiadomo z jakiego powodu weszli na temat miłości – miłości od pierwszego wejrzenia. Nie wiadomo dlaczego dla Magdaleny był to nieco krepujący temat, dlatego też wyciągnęła z torebki klucze i zaczęła się niemi bawić. Oskar popatrzał na nie, i zauważył na nich coś znajomego. Był to scyzoryk i breloczek, który przed wyjazdem podarował małej Magdalence, ona od tego czasu miała go zawsze przy sobie. Po czym śmiało Oskar zapytał się dziewczyny:
- to wierzysz w końcu w miłość od pierwszego wejrzenia ?
- nie, w miłość od pierwszego wejrzenia nie wierze! – odpowiedziała stanowczo Magdalena, poczym usiadła na schodach przed swoi domem.
- Szkoda – ze smutna miną odparł Oskar i usiał obok niej. Magdalena widząc zakłopotanie przyjaciela, położyła dłoń, na jego dłoniach i powiedziała:
- Od pierwszego wejrzenia, nie wierze... ale w miłość od bardzo długiej znajomości i spotkaniu się po latach , wierzyć będę zawsze – poczym uśmiechnęła się i obydwoje po pierwszym wspólnym dniu wiedzieli, że zawsze było im dane, być czymś wiecej , niż tylko przyjaciółmi. I jeszcze długo siedzieli na schodach. Myśleli, rozmawiali, wpatrywali się w siebie przy pełni księżyca.
Sprawy potoczyły się tak jak wskazywał na to pierwszy dzień pobytu młodzieńca, w rodzinnym mieście. Magdalenka i Oskar, z dania na dzień odkrywali w sobie te stare cechy i te zupełnie nowe, których jeszcze nie znali. Aż do czasu gdy stanieli na ślubnym kobiercu.



No dobra to już koniec.. pozdrawiam wszystkich ...
Papapa :*


P.S.
Dzień skończył się fatalnie... i wszystko co se zaplanowałam.. odechciało mi się... w ogóle wszystkiego mi się odechciało....


OleNka 2004-05-08 10:24:00 skomentuj (82)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

O jeny.. o czym by tu napisać... (hm......) już zabieram się o napisania tej notki... od..... marca ? tak marca... najpierw se pomyślałam ... a napisze... w święta.. ale w święta jak się okazało nie było zbytnio czasu... choć zapewne znalazłam bym godzinkę, aby coś w końcu napisać, znaleźć nie powtarzalne i ciekawe dollsy i gify lub divy (które bardzo lubię) ... ehh... no cóż... wiecie .. nie wiem czy od czasu pisania ostatniej notki coś się zmieniło... tzn. zmieniło się zapewne... ale nie wiem czy dużo ( o matko ! jak ja bredze !) ...
Oki a wiec.. w mojej dzisiejsza/miesieczna notka będzie składać z dwóch części (każda z tych części będzie miała pod części :) ) oki a wiec zaczynam notke właściwą .. (ale dopiero jak przyjdę z kościoła - bo właśnie wybiła 9:00 a ja się bardzo długo szykuje do Kościoła na 10:00 a wiec... narka)


Kalendarium !

... 28.02.2004 - ostatni dzień ferii a właściwie ostatnia sobota ferii... tego dnia przyjechał na Stroszek Michał L... - mój braciszek... ekipa składająca się z 4 osób (ja, Karol, Michał i Wojtek) wędrowała po Stroszku... rzucała się śnieżkami (bo to wtedy jeszcze zima była) ... aż w końcu postanowiliśmy... (bo było zimno) że kupimy oś do jedzenia i pójdziemy skonsumować to do mnie... Zrobiłam herbatki....i zaczęliśmy gadać :> (miałam wówczas trzech braci przy sobie... Tomka , Michała i Wojtusia) ... Wojtek poszedł nie co wcześniej... bo musiał isc...gdzieś... a my po jakimś czasie poszliśmy odprowadzić Michała na przystanek.... gdy Michał poszedł.. ja jakoś z Karolem nie byłyśmy najchętniejsze aby iść do domciu dlatego też.. poszłyśmy se na Cole.. obgadać jak zwykle pewne sprawy ;)
... 8.03.2004 - dzień kobiet... po nieobecności w szkole w końcu tam się pojawiłam... nasi chłopcy wręczali kwiatuszki.. czerwone różyczki... tzn.. purpurowe... heh i wiecie... tak jak myślałam.. tzn. domyśliłam się że różyczkę wręczy mi Sebuś.. no i wręczył :***... hmm.. ja jakiś jasnowidz jestem ..potem samorząd szkolny wręczył laską po kartce... z życzeniami.. . po skończonych lekcjach... w południe poszłyśmy z Karolem się przejść... i wylądowałyśmy zaś na coli :P no ale mniejsza z tym.. wieczorem ... jak gadałam z Mateuszem na gg... czegoś ciekawego się dowiedziałam... ;-) :-/ no ale mniejsza z tym... no a potem mateusz przyszedł.. i mnie bardzo mile zaskoczył... na dzień kobiet dostałam od niego... figurkę... takie dwa łosie... takie kochane.. dzięki Mateuszku :* i dostałam jeszcze taki śliczny wierszyk :*
...11.03.2004 - zalazła mi się klawiatura... i nie miałam jej przez jakiś czas.. a mianowicie przez jakieś 2,3 tygodnie :(
...12.03.2004 - tego dnia rano podleciała do mnie Magdzioszka... z hasełkiem że podobam się niejakiemu Łukaszowi z jakiejś 1 technikum ... heh jaka jazda.. a ona wie dlatego.. bo "jej Łukasz" tzn.. jej kumpel (my se to tak po imieniu nazywamy) napisał jej że ponoć ten drugi Łukasz "ogłupiał na moim punkcie" jakie to jest nie możliwe.. raz mnie zobaczył - pierwszy raz mnie zobaczył.. i ponoć ogłupiał na moim punkcie.. przecież to nienormalne !!
...19.03.2004 - dziś mi pewna osóbka imieniem Tomek.... powiedziała CZESC :) jak miło.. :) => pierwszy raz.. zważywszy na to, że bardzo chciałam go poznać... na razie gadaliśmy czasami na gg.. a teraz... już se mijając mówimy cześć :) ehhhh (to wszystko dzięki Sylwii P - z mojej klasy - dzięki .. ona dała mi jego nr... ehhh)
...23.03.2004 - dziś na najdłuższej przerwie.. podszedł do mnie Tomek pogadać...wow... szokneła mnie to nieco... heh .. wiecie... bo osobiście Tomek z wyglądu mi się podoba.. . ;P i nie powiem bo nie tylko mi... co nie Magdzioszka ? no ale mniejsza z tym,.... bo gadając z nim nie co się denerwowałam, a te (tzn. Karol, Lesiu i Stasiu :P) stały obok i się kurde ze mnie śmiały (nie ładnie;/) :P heh a najlepsze było to jak pewna osóbka z 1ct przechodzila obok nas to tak się spojrzała na Tomka jakby go chciał od razu zabić ... Karol, Lesiu i Stasiu wiedzą o kogo chodzi :P .. wracając ze szkoły spotkałam se Mateuszka... i poszli my se na targ :P - dzieki za dotrzymanie towarzystwa przy zakupie zeszytów :P
... 31.03.2004 - oj pamiętam... jak przyszedł i zaczął gadać od rzeczy... jakieś głupoty, jakieś wywody.... był naszym trzecim nauczycielem z Angola w roku 2003 ... trzecim ale naprawdę świetnym nauczycielem... zabawnym... potrafił nauczyć, jeżeli komuś się chciało uczyć... (nie mi :P) i tu nagle pewnego dnia zawiadamia nas że 31.03 będzie ostatni raz w naszej szkole... wszystkim (bynajmniej grupie początkowej... z którą ponoć mu się dobrze pracowało, a nam z nim) zrobiło się nie zimno smutno ;( pożegnaliśmy my go bukietem czerwonych róż... i zestawem (pióro + długopis)
...1.04.2004 - dziś podszedł do mnie Łukasz.. ten co ponoć ogłupiał na moim punkcie (buhehe) ... no ale nic nie mówię.... ;) (Madzia ty wiesz :P) .. mieliśmy angol z nową nauczycielka... yyyyyy ;( aż się boje ;(
...2.04.2004 - chciałam jeszcze raz serdecznie złożyć życzenia mojemu braciszkowi.... Sto lat Michałku :*
... 5.04.2004 -ludzie święto.. Radek dziś przemówił... poza cześć spytał się co słychać.... ja normalnie bym ze zdziwienia ze schodów nie spadła... a Karolinie z wrażenia przerwała się bransoletka (lol2) .. poza tym dziś podszedł do mnie Tomek pogadać .. :D ... czuje że ktoś jest o mnie zazdrosny... no ale nie ważne... heh same niespodzianki ;)
......8.04.2004 - dziś był nawet fajny dzień... byłam z Czuczem i Karolem na Tridum.. potem czekaliśmy na Mateusza i poszliśmy się we czwórkę przejść... natomiast już późnym wieczorem.. sprawy nie potoczyły się najlepiej... no i troszkę smutno mi było... (troszkę!! ;() po rozmowie z pewną osoba ;( no ale nie ważne... po prostu usłyszałam... czego chyba usłyszeć nie chciałam
...10.04.2004 - poranne sprzątanie.. długie sprzątanie.. tak to jest jak się przed świętami na to czasu nie miało... potem z koszyczkiem... a potem na msze z Czuczusiem i Karolem... no i jeszcze do nas dołączył Saker... heh ja z Karolem dostałyśmy od Czucza... takie śliczne króliczki.. (pluszowe) jakie słodziutki .. dzięki czuczuć :*.. a ja... dałam im po karteczce... z życzonkami... no i jeszcze Mateuszkowi i Kamilkowi :) w Sobotę.. wieczorem... zostałam bardzo bardzo mile zaskoczona przez pewną osobę... po prostu nie spodziewałam się że ta osoba kiedykolwiek powie takie coś... heh... jak ostatnio gadaliśmy na ten temat doszliśmy do tego że oboje byliśmy w szoku ;P heh.. po tym co tamta osoba mi powiedziała... poleciała mi ze szczęścia... z radości łezka... :*
...12.04.2004 - lany poniedziałek... normalnie czuje się nie dowartościowana :P hehe nie no żartuje.. w drodze z kościoła dostałam z wiadra... zimną woda... chlapnięta w plecy... a miałam cały mokry tyłek... a wiecie przez kogo przez Mateusza... ponoć to było oblanie w wielkim stylu... bo jeszcze dzień wcześniej sprzeczaliśmy się ze mnie nie obleje.. a ja mu powiedziałam żeby se pomarzył... on na to że to było jego marzenie... i od tego czasu uważam na to co mówię.. tzn.. "uważam żeby nie powiedzieć słowa możesz se pomarzyć!" potem pojechałam do babci.. a wieczorem przyszedł Mateusz... chciałam mu się odwdzięczyć... ale mi się nie udało.. i zamiast jego oblać... to ja byłam zaś cała mokra... no a potem się wygłupialiśmy... heh ... i gadaliśmy se o głupotach :P:P:P ale i tak ja mu się jakoś odwdzięczę.. bo ja jestem mściwa ;D
...14.04.2004... jeszcze raz wszystkiego naj naj naj lepszego Adasiu :*

Przemyślenia i inne !!!


Rodzinka
Ehh powiedzmy że dobrze.. bo na początku miesiąca... tzn. kwietnia praktycznie nie rozmawiałam z tatą bo się obraziłam... no ale jakoś tak 7/8 mi przeszło... a tak poza tym jest wszystko oki...tylko ten wczorajszy dzień był taki nie udany.. no ale mniejsza z tym :P... tylko mam się ciągle czepia jednej osoby.... której ponoć nie lubi... ehhh bezczelna ....



Miłość

Pamiętacie jak pisałam o pewnej osóbce... która mi się bardzo podoba... i w ogóle.. ale nie wiedziałam czy ona wie... czy nie wie, to teraz wiem że ona wie.. ale nie będę pisać... jego imienia tutaj bo dla kilku osób było by to nie na miejscu .. a właściwie dla mnie tez... co do komentarza (dwóch komentarzy ) pewnej osoby.. do poprzedniej notki... już wypowiedziałam się... ale dodam tylko jedno.... mnie to tito.. co kto mówi.. i że źle mówi... „jam jest uparty człek” :P (ale fajnie to zabrzmiało) hehe... ale na razie se odpuściłam.. tzn.. nie nie odpuściłam... bo nadal jest na tym samym miejscu co był... (2) ale wiem że to co ja niby czuje jest bez sensu.. widząc jego opisy i jej... wychodzi na to ze to jest najwspanialsza parka jak... może być :|... no tak czasami to dołujące ale mniejsza z tym.. :] całkowite przyzwyczajenie :P... hm... no ale to tylko szczegół... ja im życzę wszystkiego naj naj naj i załóżmy (tylko zakładamy) że mówię to z uśmiechem ;/ (jak się czyta o samym sobie... odpisz na gg :P:P:P:P) a w moim życiu towarzyskim... buhehehe.. to jest dziwne.. ale zawsze cos się dzieje... jeden się zakochuje we mnie w inny ja się zakochuje... hm.. czysta telenowela brazylijska ... chyba ze się w kimś zakochałam ze wzajemnością ? :> no ale to już jest moja sprawa :P:P:P
Po tym miałam się kiedyś z Radkiem umówić... i co... i zapomniał... ach.. a przecież mieliśmy być przyjaciółmi i mieliśmy się czasami gdzieś spotykać.. sam tak powiedział... ehhhh... nie mam słów do syneczka... heh za to Sebuś ostatnio dał mi oświadczenie które miałam podpisać, o spędzenie z nim nocy na wycieczce klasowej... buhehehe... tyle że ta noc on sobie inaczej wyobrażał niż ja mu podpisałam to oświadczenie :P gdyż napisałam mu ze noc mogę z nim spędzić, ale jedynie na rozmowie :P (jak ja lubię tego syneczka :P:P:P i jego poczucie humoru :P – heh a ponoć mówił na serio :P)



Szkoła
Tak sobie... chodzę bo musze i już nie umiem się doczekać wakacji... jeszcze tylko nie 2 miesiące.. i WaKaCjE .. kurde uczę się po nocach śpię po kilka godzin, a po południu czasami tez nie mam czasu się położyć, aby odespać ;( .. teraz czekają mnie dni otwarte naszej szkoły (21.04.2004 zapraszam - więcej info na www.mechanik.civ.pl) niedawno skończyłam rysować plakaty o tematyce tańca śmierci.. a jeszcze trza by było się pouczyć !! z chemii - kwasów, z polskiego - regułek i historii o feudalizmie.. ehh.. ciężko... i jeszcze będę musiała się nauczyć omawiać obrazy... o tańcu śmierci ;( że ja się we wszystko zawsze wkopie... no ale jak to babka z chemii powiedziała, pracujemy na swoje zachowanie... bynajmniej wzorowe zachowanie wyniosę z tej szkoły ;)



Sims maniak...
hehe już za niedługo na półkach sklepów komputerowych pojawi się gra sims 2 – już nie mogę się doczekać.. choć i tak nie będę miała na czym brać... no ale trudno... a o to parę obrazeczków... z tej gry
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10]

Zboczone/śmieszne ale fajne...
To mateusz mi je przesłał i opowiedział... wiem wiem... sa nie co zboczone, no ale... śmieszne... bynajmniej mnie śmieszą...

***

Babka miała 3 córki. Gdy pierwsza wyszła za mąż i opuściła domowe gniazdo, matka bardzo była ciekawa jak jej się pożycie małżeńskie układa, wiec napisała do niej list z prośbą o relacje.
Córka odpisała, ale jak matka otworzyła kopertę to na kartce było tylko jedno słowo: NESCAFE.
Matka zachodziła w głowę o co chodzi, aż tu któregoś dnia przeglądała prasę zobaczyła reklamę Nescafe, na której był napis "Przyjemność do ostatniej kropli". No wiec matka się ucieszyła że córka tak dobrze trafiła
Za jakiś czas druga córka wyszła za mąż. Ponownie ciekawa matka napisała podobny list. W odpowiedzi również dostała jedno słowo: MARLBORO. Nauczona poprzednią sytuacją matka od razu zajrzała do gazety, bez trudu znalazła reklamę Marlboro, na której przeczytała - "Extra long, King Size". No wiec ponownie matka się ucieszyła, ze córka jest zadowolona.
Wreszcie za mąż wyszła trzecia córka. Sytuacja z listem się powtórzyła, tyle ze tym razem matka musiała czekać aż 2 miesiące na odpowiedz. W końcu przyszedł list od córki, w którym było napisane BRITISH AIRWAYS.
Matka już wiedziała jakiej reklamy ma szukać.
Gdy znalazła reklamę British Airways, przeczytała na niej - "2 razy dziennie, siedem dni w tygodniu, w obie strony"

***
Był sobie facet, który miał motor. A ponieważ, bardzo lubił swój motor, to smarował go wazeliną, żeby mu nie zardzewiał podczas deszczu. I pewnego razu spotkał dziewczynę marzeń, on ją pokochał, ona jego jak to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosiła go do siebie na obiad. Przed wejściem do jadalni uprzedziła go:
- U nas w domu jest taka tradycja, że kto się pierwszy odezwie po obiedzie, zmywa naczynia, ta tradycja obowiązuje również gości. Tak więc pamiętaj.
No więc zaczęli jeść, zjedli i siedzą i patrzą po sobie. Chłopak sobie myśli:
- Mmmm, pycha obiad, trzeba by było podziękować, no ale nie będę przecież zmywać.
Dziewczyna sobie myśli:
- Zabrałabym go już do pokoju, ale nie mogę nic powiedzieć, bo będę musiała zmywać.
Matka myśli:
- Trzeba by już wstać, ale napracowałam się dzisiaj i nie chce mi się zmywać.
Ojciec myśli:
- Nic nie robiłem przez cały dzień to i zmywał nie będę.
Mija pół godziny. Chłopakowi się znudziło, wziął dziewczynę, posadził na stole, podniósł jej spódnicę, spuścił spodnie i użył sobie. Siada i myśli:
- UUUch, leżało mi to już od dwóch dni, trzeba by jej coś powiedzieć, bo to jakoś głupio, ale przecież zmywać nie będę.
Dziewczyna myśli:
- Było extra, trzeba by mu podziękować, ale to zmywanie....
Matka myśli:
- Nie miałam tego od 6 lat, trza by coś staremu powiedzieć, ale nie teraz, bo zmywać nie będę.
Ojciec myśli:
- A to gnój, moją córkę przeruchał, a ja przez to zmywanie nic nie mogę powiedzieć.
Mija następne pół godziny. Chłopak wziął mamusię na stół i powtórzył numer. Siada i myśli:
- Ale się spodliłem. Tu taka lacha, a ja jej matkę. Musiałbym się wytłumaczyć, ale...
Dziewczyna myśli:
- świnia, najpierw ja, potem moja matka. Musiałabym mu coś powiedzieć, ale...
Matka myśli:
- Ehhhh! Jak dobrze, jak mu podziękować, jak nic nie można powiedzieć?
Ojciec z pianą w ustach myśli:
- Moja córka, moja żona na moim stole, a ja nic nie mogę temu draniowi powiedzieć.
Nagle zerwał się deszcz. Chłopak wstaje od stołu, podchodzi do okna i patrzy jak jego motor moknie.
- He, he, dobrze, że go wysmarowałem wazeliną - myśli. - Jak przestanie padać to muszę go znowu posmarować.
I zaczyna szukać po kieszeniach puszki, i stwierdza, że zapomniał jej z domu.
- No trudno, zmyję te naczynia - myśli i pyta:
- Czy ktoś ma wazelinę?
Na co ojciec zrywa się i biegnie do kuchni:
- TO JA JUŻ POZMYWAM!

(na tym kawale normalnie padłam ze śmiechu :P:P Karol zresztą tez :P)

***

Kowalska się uparła, żeby ją Kowalski zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Kowalski! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej rozwiązać tasiemki.
- Ko-wal-ski! Ko-wal-ski! - skanduje sala.
Tego już Kowalskiej było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. Kowalski za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Kowalska całą drogę robi Kowalskiemu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, Kowalski, takiej pyskatej ***** tośmy jeszcze nie wieźli.

***




***





Oki ta na tyle... notka nie była chyba aż tak bardzo długa, jak mi się wydawało... że będzie... ale to dlatego ze nie mam o czy za bardzo pisać... to może teraz po pozdrawiam troszkę... a wiec.. pozdro dla... :
Karola, Czucza, Bartka, Michała, Radusia, Kamilka, Mateuszka, Sebusia, Mareczka, Adama, Wojtusia, Tomeczka... Lesia, Stasia, Ewelinki i Sabinki, Adasia M., Łukasza M., Przemusia, Bogumiła i Pawełka...
I reszty klasy pozatem dla osób z klasy 1alp... które znam... i które mnie znają :P dla całej mojej dawnej klasy a w szczególności dla Uzuni, Ani , Agatki, Tomeczków, Piotrusia, i kochanego rafałka który mi pożycza książkę z polskiego i dla wszystkich znajomych , a w szczególności dla Karoliny N, Anqusi, Dawidka C...Kraz’a,, Danielka, Jacka... a potem całą moją szkołe, wszystkie osoby które znam, i które mnie znaja, a ja ich nie znam..
No i dobranocka.. papapa :*


OleNka 2004-04-18 22:54:42 skomentuj (10)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~






Witam was wszystkich, i tych MAŁYCH :P i tych dużych ludków odwiedzających moje skromne progi bloga.... jak zauważyliście napisałam nową notkę, bo niektórzy mieli do mnie wonty że nic na blogu nie robię... a pozatem zmieniłam szablon :) w zasadzie od ostatniej notki minęło sporo czasu, chyba już z półtorej miesiąca... oj, oj .. przez ten czas się wiele rzeczy przydarzyło.... ale jedną z najważniejszych są ferie... i dlatego właśnie o nich napisze... wiem że się nie skończyły, ale cóż...choć w sumie zacznę notkę od piątku 13-stego lutego.... nie powiem dzień był naprawdę straszny, bo aż osiem lekcji , a potem jeszcze przedstawienie, ale co warto z tego dnia napisać... może zdarzenie z w-f’u. Kiedy to przebieraliśmy a mój kolega z klasy rozpinał mi sukienkę... (oczywiście pod sukienką miałam spodnie i bluzkę...) hehehe, najlepsza ponoć była reakcja naszej klasy... wszyscy normalnie w śmiech.. szczególnie jak Seba dodał, ze robi to po raz pierwszy :P Zawsze byłam intrygantka :P (żart) ale najbardziej podobał mi się komentarz Magdy do tej sytuacji (ale to już tajemnica) potem następne lekcje, aż w końcu okienko, na którym to ja z Karolem.. poszłyśmy na hale... i ogólnie pochodzić po sklepach.. a potem do szkoły na przedstawienie – Jaś i Małgosia(ja... od tego czasu mówią na mnie Gośka albo Marychana) Przedstawienie było dla dzieci nauczycieli... nie co nam nie wyszło.. bo troszku się śmialiśmy ale ogólnie pierniki były dobre.. (zmiana tematu :P) nie no ogólnie dobrze nam poszło.... aha w szkole dostałam walentynke, ale naprawdę bardzo śliczna, z wymyślonym wierszykiem.... prezent urodzinowy od kumpeli (osiołka) pozatym też zostałam wyprzytulana , a od Sebusznego nawet buziaka dostałam (ummmmmm) przeżywałam go przez cała noc i cały następny dzień :P.. heh... zapomniałam, zrobiłam walentynke, Radkowi.... nawet nie wiem czy mu się podobała, bo nic mi nie napisał... Czy on mnie OLEWA ?heh no trudno przyzwyczaiłam się... a tak mi się wydawało, ze tą walentynke z taką ignorancją wziął.... i tak wiem, ze w ogóle mu na niej nie zależało... no ale cóż, było minęło, a ja się starałam :/



Przejedzmy do dnia następnego czyli czternastego, MOICH UKOCHANYCH, WYMARZONYCH 17-stych URODZINEK, był to zarazem dzień wielkiego SPOX i wielkiej SIARY !!! a dlaczego tak ? gdyż po południu, a właściwie wieczorkiem była imprezka na salkach... umówiłam się z Bartusiem, aby po mnie przyszedł, bo się sama bałam iść... i moja kochana gwiazdeczka po mnie przyszła... poszliśmy na salki a tam kinderbal... potem przyszło mój kochany ktoś... potem przyszedł Mateusz.... a potem Kamila mi powiedziała że mam dziurę w spódniczce (bo ja byłam w spódniczce -wow) i impreza dla mnie się skończyła... aha potem pobiegłam szybciutko do straży do Bartka... a przed tym przyszła na salki Karolina z Izą ale to tam małe piwo (heheeh – żartuje) w OSP pogadałam nie co ze znajomymi po czym odprowadzona kawałeczek przez Gwiazdeczkę, poszłam na salki, tam już dzieci nie było... i w sumie.... cały czas siedziałam, bo się bałam że mi się spódniczka cała rozerwie :/ ale jednak pod wpływem wielu osób poszłam potańczyć WOLNE (żartuje) nie no może chwilkę tańczyłam... :P bo w spódniczce i glanach , źle się tańczy (a ten kaloryfer tak kusząco wyglądał :P) Zatańczyłam z pewną sobą z którą chciałam zatańczyć :P:P:P (zależało mi – może tak....z osoba która mi się bardzo podoba.... ale po Radusiu :P) a potem podreptałyśmy z Anitą, Edytką, Sandrą do domciu... przed tym... tak zakończyłam świętowanie moich urodzin, dni pierwszego... w niedziele był etap drugi.... zwany rodzina... było wszystko cacy :P:P:P a w poniedziałek etap III znajomi... Rano nie było prądu, musiałam latać po sklepach, aby coś kupić... a jak wszystko kupiłam prąd nagle się pojawił (wrrr) no ale mniejsza z tym, po południu przyszli goście... najpierw Karol z Czuczem.. kupili mi takiego słodkiego misiaczka... (nazwałam go K******) i takie prześliczne (czarne) stringi..z takim motylkiem z przodu... Potem przyszedł Bartuś z piórem i kwiatuszkami.. potem Kasia z psiakiem (nazwałam go Matysek:P) takim ślicznym bukiecikiem kwiatów i czymś alkoholowym :P w końcu przyszedł Mateusz... impreza (jeśli można tak to nazwać) trwały do 22:00 ale na ty się nie skończyło... Bartek poszedł dosyć w czas, a my jeszcze Kasie poszliśmy odprowadzić.. i spacerowaliśmy po Suchej Górze ,a potem ryczeliśmy przed klatką do 00:00. .. ale urodzinki mi się udały :P



W wtorek okazało się że Karol ma różyczkę i nie może nigdzie wychodzić z domciu... a wiec umówiłam się z Czuczem i poszliśmy po Mateusza... Poszliśmy do tego na H... gdzie jest bilard :P (czemu ja ciągle zapominam jak to się nazwa :/) tam se chłopaczki pograli w bilarda, i powypijali to co mieli wypić... ja w sumie tez... (nie podejrzewajcie mnie o nic :P) i poszliśmy na DSD po drodze Mateusz zgubił komórkę :P no ale to się wytnie :P.. Jak byliśmy już na tym DSD Mateusz był nie co uprzejmy i powiedział jakiemuś brzydalowi że ma ładną czapkę... i z tego wynikła lekka sprzeczka... w którą wtrącił się Czuczuś... potem poszli mnie odprowadzić... i jeszcze se z Karolem pogadaliśmy... (sorki Karolina ze pisze Karol... ale tak jest szybciej :P) oki.. potem przyszła środa.. i znów po południu przyszedł Czuczuś... i znowu poszliśmy po Mateusza... ale Czuczuś się źle czuł i zostałam z Mateuszem.. i se spacerowaliśmy aż zadreptaliśmy do reala :P i tak jakoś se gadaliśmy i się wygłupialiśmy po drodze.. ale fajnie było :P...



w czwartek byłam u babci, a w piątek na Bartkiem na lodowisku, byłam z nim umówiona że przyjdzie po mnie o 11:15 a przyszedł o 10:15... a ja w samym ręczniku, b się akurat kąpałam, ale na szczęście zdążyliśmy... pojechaliśmy 820 ale troszkę się Oluś pomyliła i nie wysedliśmy tam gdzie planował Bartek... ale z gwiazdeczka jest mądre dzieckiem .. i na miejsce podjechaliśmy busikiem :P No no... przyznam było seryjnie fajnie, a ile tam przystojnych syneczków jest (ummmmm) w ogóle to Bartek się mną czule opiekował, żeby Oluś nie upadła na lód... no ale nie było tak źle bo upadłam tylko trzy razy.. to nie tak dużo :P .. potem pojechaliśmy (po 1h) do domciu, a po południu poszliśmy do kościołka....



A w sobotę rano czekał nas wyjazd do ZAWOJI :) no wiec w sobotę... wstałam obudzona przez 2 budziki o godzinie 6:00 około 7:15 wyszłam z domu i poszłam koło kościołka bo z tamtą był wyjazd... w autokarze panowała miła atmosfera... siedziałam z Agata, za mną Basia i Edytka a potem Bartek z który i tak gadała.. choć na odległość :P pierwszy postój był w Wadowicach, (w ogóle nie dobrze mi było w tym autokarze- no ale mniejsza z tym) tam odprawiliśmy msze na której czytałam komentarze :/ łeee (ale nie było chyba aż tak bardzo źle... potem był czas wolny który spędziłam a autokarze z Dawidem i Karoliną... (chodzi o Karolinę N bo Karol nie jechała :P) w końcu pojechaliśmy dalej aż do Zawoji ... z trudem doszliśmy do tego domeczku gdzie mięliśmy mieszkać i wyszukiwaliśmy pokoików....Oczywiście czwórka... ja + Karolina + Edyta + Basia = 2 łóżka i jedno piętrowe... My se z Karoliną złożyłyśmy łóżeczka i spałyśmy na dole Eda z Balią spały na piętrowym. Co nie co rozpakowaliśmy się... i poszliśmy na „ciapciowaty” bigos czyli obiad, po którym grupa Kamili w tym Ja zmywała naczynia... (w grupie znajdował się m.in. Dawid, Saker, Marta S, i inni :P)
Współ praca dziwnie wygląda, ale jakoś nam poszło :p ... potem chwila odpoczynku... i poszliśmy piechota do Miasta (buheheheeheheehehehehehehehe) gdzie wszystko było po zamykane... Syneczki kupili se „prowiant” i poszliśmy do domu.. tam zaś chwila odpoczynku i na dół na kolacje... a potem był czas wolny... który spedziłam i troszkę w moim pokoju, ale tam były orgie, to mi nie co głupio było siedzieć, a wiec poszłam do pokoju posiedzieć z Bartkiem, a potem do pokoju obok posiedzieć z chłopakami :P:P (nie żeby Bartek nie był chłopakiem :P) potem poszłam się przejść z Kamilem, Mateuszem, Wojtkiem i Rafałem... i podreptaliśmy zaś do domciu, a potem siedziałam znów w pokoju Bartka :P drugi dzień spędziłam na leżeniu w łóżeczku... ale nie sama towarzystwa dotrzymywał mi Mateusz... wygłupialiśmy się (bez skojarzeń), gadaliśmy itp. W sumie miło było (co nie ;p ?) po południu poszliśmy w góry... może 20 minut nie minęło, jak leżałam w śniegu.. a dzięki komu... dzięki Kamilowi i Bartkowi .. potem se szłam pod gorę trochę z mateuszem trochę z Bartkiem, trochę z Asią .. i trochę z Kamilem i Sakerem... po półtorej godzinie drogi weszliśmy na tą bezczelną górę... 5 minut postaliśmy i z powrotem... no ale nie obeszło się żeby ktoś nie zepchnął mnie z górki do śniegu... a kto... no oczywiście Kamil !ehhhhh takie wrzucanie do śniegu z zaskoczenia jest nie fer... i no i z powrotem szłam już z Sakerem i Kamile... którzy mnie po raz kolejny władowali do śniegu... ale tym razem Kamil tez oberwał :P (hihihihihi) no ale potem już ich trzymałam krótko (ale fajnie to zabrzmiało) .. do momentu kiedy poszliśmy do domciu .. potem kolacja.. i dyska... na której tańczyło chyba tylko z 8 osób :P ale spoko.., bo więcej osób siedziało w kuchni :P niż na sali gdzie nikt nie tańczył :P:P:P a w ogóle to ja Mateuszowi tak fajnie postawiłam włosy na piance....(Mateusz nie przejmuj się nikt się z Ciebie nie śmiał! :P) potem po dyskotece... przed spaniem, szukałyśmy picia... bo strasznie chciało nam się pić i zabrałyśmy chłopką i socek.. no i po jakimś czasie poszłyśmy spać... choć i tak nie spałyśmy.. bo ponoć miał do nas przyjść Mateusz... ale coś nie wyszło... ale my z Karoliną się bardzo dobrze bawiłyśmy tańczyłyśmy makarene i te inne ... bo kierowca za głośno słuchał radia!! W końcu miałyśmy iść z Karoliną do kuchni, ale animatorki miały otwarte drzwi, i to by nam raczej nie wyszło :P w końcu Oluś zasnęła.. rano Karolina próbowała obudzić mnie różnymi sposobami .. ponoć nawet z łokcia dostałam :P ... dziś znowu dużo czasu spędziłam na leżeniu w łóżku i oczywiście tez toawarzystwa dotrzymywał mi Mateusz... niekiedy Bartek i czasami Saker.. Dnia wcześniejszego zresztą Saker tez bywał w moim pokoju :P potem były jakieś zabawy a potem „ciapciowate” chyba to były łazanki :P Potem pojechaliśmy do domciu.. (szkoda).., w drodze powrotnej siadłam se do tyłu.. siedziałam se z mateuszem i wzięłam aviomarinke bo bałam się ze ta podróż się źle skończy... w sumie jakoś tak zasnęłam... nawet nie wiem czy zasnęłam.. bo w sumie niektóre rzeczy pamiętam :P no i potem w końcu Bytom... i do domku... W sumie nie potrzebnie, ale Mateusz mnie odprowadził :P



A teraz małe wyjaśnienia... Wiem ze to wyglądało, jak oglądało, ale my z Mateuszem się tylko wygłupialiśmy, wiem że to dziwnie wyszło.. bo sami z do tego doszliśmy no ale .. cóż tak bywa... W zasadzie z Mateuszem spędziłam najwięcej czasu na tej wycieczce, podobnie jak z Bartkiem.. już nie mowie o Karolinie... spędziłam tez troszkę czasu z osobą, z którą chciała naprawdę ten czas spędzić... w zasadzie mi się udało... no ale... heh nie było tego dużo, ale zawsze coś :)
a tak na podsumowanie... w ZAWOJI było zarąbiście :)



Wczoraj.. czyli we wtorek była impreza na salkach.... co prawda mało co tańczyłam... zaś się wygłupiałam z mateuszem i z Bartkiem i z Markiem... potem zostałam odprowadzona do domu .. oczywiście przez Mateusza :P i tak troszkę „zagadaliśmy się” :P do 00:30 ... obgadaliśmy pewne sprawy, pewne osoby, pewne rzeczy :D potem przyszedł Saker z Karolina i Izą i towarzystwo się rozpadło :P:P:P
A dziś zaczyna się post... już nie będzie żadnych imprez... no szkoda... ale ja i tak często nie wychodziłam z domu :P



Oki to ja już kończę... pozdrawiam Karola, Czucza, Bartka, Radka, Marusia ... cała ekipę z wycieczki :* szczególnie Kamila, Mateusza, Karolinę, Dawida, Edytke, Basie, Sakera, Szymusia... i w ogóle wszystkich .. moją klasę starą i oczywiście nowa :* ... wszystkich znajomych ... i w ogóle życie często jest trudne.. al.e są w nim chwile szczęścia.. które warte zapamiętać !

pa !


OleNka 2004-02-25 16:05:51 skomentuj (23)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

Heya wam wszystkim... i każdemu z osobna... :) .. dziś jest 5 styczeń godzinka 19:46 a ja se słucham pioseneczek... akurat teraz przyszła mi ochota na piosenki typu „przytul mnie” czyli wolne :P jest to spowodowane moim chwilowym stanem zauroczenia w pewnym osobniku :P, ale o tym później.. właśnie leci singerka Łez...”Oczy szeroko zamknięte” :P ..... ehhh jaka ja romantyczna :P
No i się skończyła a teraz leci Mezo... Aniele :) Oki ale nie będę wam pisać co ja teraz robię.. choć dla Ciekawych napisze że, przed chwilka wywaliło mnie z gadu :( ... Oki, ale zaczne notke właściwą :) czyli taka , która na tym blogu powinna znaleźć się jakieś 4 dni temu.. ale jak każdy wie.. ja jestem okropny leń :P i mi się nie chciało... Oki.. czyli notka będzie się składać z dwuch czescie i ewentalnie mniejszych dodtkowych :P (właśnie leci piosenka “Za Mało” – Sami) Oki no to zaczynam :P
ROZDZIAŁ I
“Rok 2003”
Rok 2003-ci był mieszanką wybuchową.... na którą składło się... mnustwo uczuć, z przewagą miłości, kupe chłopaków :P którzy wpadali mi w ocka, dużo nowych znajomości, a w szczególności moje szalone i zwariowane pomysły....
W 2003 było raczej wszystko pozytywne... i nie mogę zaprzeczyć ze udane... choć i były takie chwile załamania...Zaczynając od stycznia...
Miałam zajefajnego chłopaka... I miło nam razem było (chyba)... Natomiast w lutym już tego nie było :P ale mniejsza o to.. ważne że teraz jesteśmy bardzo dobrymi znajomymi – przyjaciółmi :) ale wrćmy do stycznia.... a właściwie do lutego.. ferie były udane .. co dzienie nie mal że na dy-sy-dy (nie koniecznie tylko z Karliną) .. a w lutym jeszcze są moje urodzinki.. miałam świetne urodziny.. nie dość że pierwsz raz wypadły one w roku szkolnym, to jeszcze były takie udane... :) zostałam wycałowana :P i wyprzytulana :P i śpiewali mi sto lat – jupi :) a potem pamietam.. była jedna z najlepszych dyskotek w strazy :P i było po prostu the best :) a potem z Karoliną, Sakerem, Wojtkiem, Łukaszami S , Marcinem, Magdą, Anią Sz, Izą poszłam do Medusy :) .. i tez było fajnie :) .... W lutym było jeszcze wiele imprezek w straży ale ta była najlepsza.. :) – walentynkowa :P... W marcu .. hm... pierwszy raz chyba wystapiłam w tej szkole :P w wygłupach, a mianowicie tańczyłam na dzień wiosny :P było świetnie.. gdyby Lipa się nie pomyliła.. z parenascie razy :P W kwietniu... pamietliwy dzień ziemy... a z nim latające krzesła... Zauroczenie (a później on mnie olał :P) pewnym Michałem ;) danie sobie spokoju z pewnym B.M. :) cudownie – mokre świete... heheh (wanna) ... No i Maj... maj jest piękny, ale ten był naprawde chyba najpiękniejszym.... Gorące 3 pierwsze dni maja... stresujące Egzaminy... zarąbista wycieczka do Zakopca... Bierzmowanie... 18-stka Czuczusia.. :) hehe teraz tak pisze ogólnikowo... ale naprawde maj był cool :P ! (nie lubie słowa cool!) czerwiec...ach ten nie szczesliwy czerwiec :( rozstanie się z klasą po tym jak tak fajnie się przez ten rok się zgraliśmy... po tym jak były takie fajne wygłupy... po tych trzech latach... w koncu doceniłam jaką miałam zajebistą klase :P ... ile poleciałao łezek :(... heh i nie tylko moich... No tak ale jeszcze z zakończenia roku były miłe chwile.. na świadectwo z cudem udanym paskiem :P (jak powiadam tylko co drugi głupi ma szczescie, czyli ja :P) ... Potem lipiec i sierpień miałam świetne wakacje .. poznałam tyle fajnych osóbek... że nawet nie mówie... naprawde... rekolekcje.. hehehe było świetnie.. a ja byłam taka niezdecydowana czy na nie jechać :P ... hehehe... w lipcu duzo klikałam z pewna osoba, która miała od lipca neta... była to osoba dla mnie ważna.. tzn. dalej nia jest.. ale już nie tak bardzo (i życze mu żeby ułozyło mu się z tą dziewczyną o której cały czas myśli) – to o tobie Robaczku :)... w sierpniu.. no tak byłam jak co roku na wsi... ale te wakacje tez nie były nudne... były wrecz zadziwiajaco udane :P
Potem we wrześniu nowa szkoła nowi ludzie, nowe znajomości... nowe obiekty zainteresowan, aaa i nowi nauczyciele :P... oczywiście... na swojej drodze Olus poznała Słoneczko – czyli Radka... ale jak się w listopadzie okzałao Radek Olenke olał :P:P:P... październik, listopad i grudzień były to miesiące męczarni.... wciąż nauka.. ani się nigdzie przejśc, ani nic :P ... Potem święta... i po świetach i czas na sylwester ale o nim w rozdziale III :)

Podsumowamie roku 2003
pozanałam fantastyczne osóbki... min. Dawida C, Wojtka C, Kamila B, Michała L, Mokrego, Suchego, w ogóle cały lud z rekolekcji, Magde, Basie, Sabinke, Łukasza, Adama, RADKA, Sebusznego, Bogumiła, Przemka... i reszte mojej klasy... poznałam cudownego Janka (wakacje),Anie... i innych których nie wymieniłam ze szkoły, z wakacji, znajomych :P

Jednym słowem rok 2003 był - UDANY !!!!!!!!

ROZDZIAŁ II
“Jaki chce żeby był rok 2004”
No ciekawe... przedewszystki chce rzeby był udany :P to chyba tak jak każdy... ale ja chce żeby był szczególnie udany ... chce se go zaplanować... :P wiem że to nie możliwe, ale nie zaszkodzi spróbować... ktoś kiedyś mądrze powiedział ”Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać...” piękny cytat... (jak następnym raze sobie pmaluje pokuj... napisze se go na ścianie :P bo teraz za bardzo nie mam gdzie...) a więc.. zaplanowałam sobie już ze się nie bede zakochwiać... w 2003-cim.. było tego za duzo... za dużo osób ja olałam ; ..za dużo osób mnie olało... i to dlatego....ach ile tego było... Mareczek, Bartuś, Michał, Marcin, M....., Mokry, M....., S......, Radek, Łukasz, Kamil K, Tomek, Dawidek N, K......,S......,W.......; (troche tego jest ale w większości nawet tego nie zaczyłam.. a i tak wiedziała że nic z tego nie będzie...tam niektórzy mnie olali, a niektórych ja, ale i tak tego jest duzo :P) .....Najlepiej te sprawy mieć szeroko i głeboko... gdzieś... szkoda ze ja tego nie przestrzegam, bo jak wspomniałam na początku notki zabujałam się :P no może nie tak.. zauroczyłam się nią... No tak jest to osoba.. z którą dosyć długo się znamy.. :) chyba nawet często gadamy na gg ... i jest naprawde przesympatycznym chłopczykim :P (ale nie zdradze kto) mu tez chyba nie powiem... choć się może domyślać :P ... tzn. dużo osób...by chciało żebym mu to powiedziała... ale ja jakoś nie mam zamiaru.... a te uczucie, to się pojawiło jakoś tak pod koniec listopada.. :P hehe, ale to było takei zwykłe podobanie... takie jak wiecie.. przechodzi syneczek i się mówi “yyyyyyjjjeeeee ten jest fajny :P” coś takiego... tzn.. kiedyś mi się podobał ten chłopczyk (chyba w maju) ale tez na tej samej zasadzie :P... ale teraz ta smutniejsza strona tego zauroczenia... to taka że on ma inna na oku, a ta inna na oku chyba ma go... i tak jakoś zaś się wszystko zaczyna psuć :P:P jak zwykle.. ale się nie przejmuje.. to zasada którą w nowym roku będę się kierować... a mianowicie... jeśli coś mi się nie uda, nie będę się tym przejmować... (choć nie do końca... bo jak dziś glebłam na schodach, to nie było mi do śmiechu ;])... pozatem... co jeszcze.. chce się jak najlepiej uczyć.. i mieć tą średna powyżej 4,0 :P chyba mi się uda... jak na razie mam dobre intencje.... tylko 6 tygodni nauki, i ferie :P i moje urodziny... (tak nawiasem wszyscy wiedzą co chce – hehe nie no żartuje...) w końcu będę miała mój upragniony wiek - 17 latek ... kurde.. zawsze chciałam tyle mieć.. to najcudowniejszy wiek :) jejciu jak miło... i dlatego rok 2004 ma być zajefajny.. i w ogóle bez wad... i w ogóle :] ma byś świetny :) jak miło... i moje urodziny mają być nie zapomnine, i wakacje tez mają być nie zapomniane, i wszystko co w tym roku się już wydazyło i wydaży ma być nie zapomniane... w końcu tak zaplanowałam sobie ten rok by przeciecież trzeba Żyć według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać.

ROZDZIAŁ III
“Sylwek & Nowy Rok”
No nie powiem, że jak poszłam na salki zapowiadało się ze będzie tak fajnie jak było później... :P
Na początku co prawda sobie nie co posiedziałam, a no wiecie bo chora byłam, i jestem! A ta ławka taka samotna była i tak jakoś nie chciałam jej samej zostawić... i se z nią tzn. na niej posiedziałam... ale Karolina nie dała mi siedzieć :P i zaczełyśmy ponoć tańczyc :P (choć ta ławka mówiła [telepatycznie] “wróć do mnie”) Oki... Potem jak już ponoć się rozkręciłam..( w glanach strasznie żle się tańczy :P) Karol...ina musiała iśc :( a ja sama miałam się zostać... ale jak usłyszałam pewną wolna piosenke... wyskoczyłam na salke.. i kogoś poprosiłam do tańca.. kogo? oczywiście MARECZKA :* (dzięki.. fajnie się tańczyło – naprawde) przyznam się że bardzo mi na tym zależało... były chyba to najmilsze i upragnione 3 minuty od 4 lat... Jeszcze wczesniej tańczyłam z Sakerem, ale to normalne :) (hihihi) potem jak Karol... ina poszła (dlaczego Karol...ina – bo z Czuczem na nią mówimy Karol :P) wszystcy zebierali się na dy-sy-dy... tylko zostało siedem osób na salkach w tym ja ... Karolina, Dawid, Anqsia, Ewa, Rafał, Łukasz (którego pozanałam :P) i dla nich wszystkich pozdrowienia :**** o godz 00:00 poszliśmy na dwór i ogladalismy te no.. sztuczne ogniki... popijajac szampanem....:P po tem jeszcze se potańczylismy... aż w końcu przyszli.. i dopiero wtedy się zabawa rozkręcała... hehehe tańcyłam se z Kamilkiem B, który chyba by mi nie dał spokoju gdybym nie tańczyła :P:P:P bo co se usiadłam to przychodził i mówił że mam tańczyć :P – ale spoko... ooo Poznałam tez brata kamila – Mateusza ( jak się okazało bardzo sympatyczny – tak jak braciszek.. i potrafi rozśmieszyć człowieka, bynajmiej na gadu :P hehe jak gadałam z nim około 8 godzin w niedziele na gadu to się przekonałam o tym :P) ale spoko wróćmy do sylwka... potem se gadałam z Wojtkiem, Łukaszem (Sterusiem :P:P:P) i chyba z Mateuszem.. ale już nie pamieam :P:P:P w każdym razie się z czegoś śmialiśmy :P aha... i już nie pamietam jak tak dobrze mi się gadało z Wojtkiem... :D ... oki... jak już wszyscy poupadali i spali i leżeli (nie będę wymieniać kto.. bo obiecałam, ze nie napisze... ale dodam ze ta osoba co mnie prosiła żebym nie pisała tego... bardzo słodko spała :P) ale wróćmy do wontku... właśnie se siedziałam z Wojtkiem który się bawił w DJ i gadaliśmy i postanowiliśmy zatańczyć :P i tak jakoś tańczylismy (tzn. kręciliśmy się w kółko) przez około gidzinke :P do każdego rodzaju muzyczki :P hehehe.. śmiesznie było, bo się i wygupaliśmy i gadaliśmy o bardzo poważnych rzeczach... np.. o licznej rodzinie Wojtka, a najlepsze, hehehe oni sprzątali przy zaświeconym świetle a my se dalej tańczymy:P i wiecie co... pobilismy z Wojtkiem rekord w tańczeniu :P i ponoć wygraliśmy pralke i lodówke :P ale ja jeszcze ich nie mam (a ty Wojtek masz już je ?) tzn. mielismy zamiar tańczyć do 2014 roku :P ale cos się nie udało... a potem zostałam mile odprowadzona... przez braciszka... do domciu (dzięki Wojtuś :*) no a jak przyszłam do domu... siadłam se kompa (normalny maniak ze mnie :P) Rano nie wstałam na 10:00 do kosciółka, a więc poszłam se na 15:00 ... i to na tyle...
Na te piękne dwa dni :)

A teraz wszystkich bardzo bardzo pozdrawiam, i przesyłam góre buziaczków... a u mnie w tej chwili godzinka 22:11, leci cudowna piosenka the Rasmus – “Not like the other girls” i gadam se z Radusiem :) i Mateuszem B :) ... ooo Mateusz własnie poszedł :P.. a teraz przyszedł tzn. o 22:18 :P (hihihi)
Oki jeszcze raz pozdrawiam wszystkich.. szcególnie... Karoline, Czucza, Bartka Mareczka, Michała L, Wojtusia, Madzie, Basie, Kamilka B i Mateusza, Anie Agate, Uzunie i Piotrusia, Tomeczków, Dawidka, Karoline, Anqsie całą moja klase 1aLO, moja kochana stara klase z gim.. i w ogóle wszystjkich znajomych o których zapomniłam, a nie chciałam zapomniec...aha i sorki za błedy ortograficzne....
Trzymajcie się .. cmokaski :***** i buziaczki do tego pewnego osobnika :***

OleNka 2004-01-05 23:02:44 skomentuj (11)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~

~*~ Wstęp ~*~
No tak już długo się zabieram do napisania chociaż kawałka notki... no cóż nie za bardzo mi się chce.. ostatnio wszystko przychodzi mi z oporem... w ogóle też niektórzy zauważyli że jestem jakaś dziwna...że mnie wszystko drażni, jakaś strasznie jestem wybuchowa i w ogóle (nie, nie to nie te dni o których myślicie :P) ... że jestem smutniejsza... nawet to moi rodzice zauważyli... Tak do końca nie wiem czym jest to spowodowane, tzn. domyślam się.... składa się na to wiele czynników... w tym jeden ogromny :( No to tak trzeba było zacząć jakąś normalną notkę...


>>>:::No to co u mnie, a więc:::<<<

~*~ Szkoła ~*~
Jestem zła na ta szkołę... średnia do dupy.... na szczęście nie mam żadnej 2.... (ufff) ale za to trójek co nie miara... heheh trzeba się tu pochwalić że z fizy mam 4- , a z bioli jako chyba jedyna w klasie 4+... taką samą ocenke mam z histy i chemii .. piątki mam tylko z infy, PO i religii ... 4 mam też z w-f’u reszta.. domyślcie się :( ... ale na szczecie szkoła się skończyła w sobotę, teraz dwa tygodnie odpoczynku... w sobotę mieliśmy wigilie klasową, dostałam bransoletkę i glinianą figurkę... jak ja lubię takie pierdołki :P Wigilie spędziliśmy w miłej atmosferce... poskładaliśmy sobie życzonka... Oczywiście... najlepsze życzenia z chłopaków złożył mi Bogumił.. a o życzeniach od Sebastiana już nie wspomnę... :P fajneeeeeee oczywiście życzenia Magdy i Basieńki tez mi się podobały.. bo życzyły mi tej osóbki która mi się marzy :P:P:P (buhehehe) po złożeniu życzeń.... wygłupialiśmy się , potem śpiewaliśmy wlazł kotek na płotek i taki mały taki duży :P potem na Jasełka... i do domciu... wrrrr a z przed nosa uciekł nam autobus... jaka ja byłam wściekała :| :[ ehhh a wiecie co jest najlepsze... {hihihi} że w sobotę w szkole byłam w spódniczce... Ja - wiem dziwne to... sama się zdziwiłam że jednak ją ubrałam :P a Paweł i Sebastian się czepiali ze jest za krótka :| hm... a w cale nie była... !!! Teraz właśnie się dowiedziałam że wyglądałam Zachęcająco...


~*~ Miłość ~*~
Moje opisy mogą mówić same za siebie.. czyli...nadal sama... i nadal zakochana... :P:P:P ale doszłam do wniosku że to tak fajnie....poznałam osóbke która pozwoliła zapomnieć mi o Marku , a teraz nie umiem zapomnieć o nim.. :(.. porąbane... hm.. Bo tak se ostatnio myślałam...Dlaczego ja nie potrafię się pogodzić z myślą że nie mam szans... dlaczego po prostu nie umiem powiedzieć sobie Nie, bo on nie jest dla Mnie, Dlaczego to jest takie trudne, Dalaczegoooooo ? Ostatnio, „wyszła” piosenka Jeden Osiem L...” jak zapomnieć” i wyszła ona w tym momencie tego takiego mojego załamania ;{ hehe jakby była pisana specjalnie dla mnie (tzn. w przeróbce )
O to ona:

Jeden Osiem L – Jak Zapomnieć
Ref.:
Ile dałbym by zapomnieć cię, wszystkie chwile te,
które są na 'nie' bo chce nie myśleć o tym już,
zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz,
tak już po prostu nie pamiętać sytuacji,
w których serce klęka, wiem,
nie wyrwę się chociaż bardzo chcę, mam nadzieję że to wiesz i ty.

Znowu widzę ciebie przed swoimi oczami,
znowu zasnąć nie mogę, owładnięty marzeniami,
wszystko poświęcam myśli, że byłaś kiedyś blisko,
kiedy czułem ciebie obok wtedy czułem, że mam wszystko,
tyle zostało po mnie, tylko ty i setki wspomnień,
ile dałbym za to by móc o tym już zapomnieć,
teraz nie ma nas i nie chcę być tam gdzie ty jesteś,
znowu staniesz przede mną, zawsze robisz mi to we śnie,
będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić,
będę myślał ile dałbym komuś, kto by czas zawrócił,
kto by zatrzymał wskazówki na ten jeden moment-
-w chwili, w której cię poznałem, poszedłbym już w drugą stronę.

Ref.:
Ile dałbym by zapomnieć cię, wszystkie chwile te,
które są na 'nie' bo chce nie myśleć o tym już,
zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz,
tak już po prostu nie pamiętać sytuacji,
w których serce klęka, wiem,
nie wyrwę się chociaż bardzo chcę, mam nadzieję że to wiesz i ty.

To był sen na jawie, gdy marzenia się spełniały,
wszystko takie realne, chwile szybko tak mijały,
tylko my zamknięci w czterech ścianach,
atak wojny, ważne tylko ty byłaś obok, a ja czułem się spokojny,
pamiętasz jeszcze te dni, całe miesiące,
pamiętasz? chcesz zapomnieć? ja nie mogę, wiem że błądzę,
stąd te kiedyś opowiastki - ja, ty i srebrna taca,
kiedyś to nie przerażało, już do tego nie chcę wracać,
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50%, chcę zapomnieć o tobie,
zatrzeć w pamięci te noce, by odeszły w nie pamięć chwile,
które zwałem złotem, tamte chwile, ten tombak, bo już wiem co było potem

Ref.:
Ile dałbym by zapomnieć cię, wszystkie chwile te,
które są na 'nie' bo chce nie myśleć o tym już,
zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz,
tak już po prostu nie pamiętać sytuacji,
w których serce klęka, wiem,
nie wyrwę się chociaż bardzo chcę, mam nadzieję że to wiesz i ty.

Moje myśli spiętrzone wokół jednej chwili,
kiedyś tak krótka potrafiła czas umilić,
teraz stojąc jakby obok wciąż się przyglądam,
już nie cieszy jak kiedyś, wspominam, myślę dokąd zdążam,
inne cele w życiu, inne plany i pragnienia,
muszę wszystko pozmieniać, tak jak czas wszystko zmienia,
to co było nie wróci, wiem bo czasem mam nadzieje,
po co mam więc pamiętać, ktoś by powiedział "stare dzieje"
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze,
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb,
wiem to, i proszę Boga: nigdy więcej niech nie pozwoli na to,
by ktoś trafił w moje serce

Ref.:
Ile dałbym by zapomnieć cię, wszystkie chwile te,
które są na 'nie' bo chce nie myśleć o tym już,
zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz,
tak już po prostu nie pamiętać sytuacji,
w których serce klęka, wiem,
nie wyrwę się chociaż bardzo chcę, mam nadzieję że to wiesz i ty.



Co prawda jest to ballada hip hopowa.... ale jest świetna... Napisze wam kawałki , które najbardziej mi się podobają, poza refrenem który jest przepiękny:
„będę myślał ile dałbym komuś, kto by czas zawrócił,
kto by zatrzymał wskazówki na ten jeden moment-
-w chwili, w której cię poznałem, poszedłbym już w drugą stronę.”
***
„ proszę Boga: nigdy więcej niech nie pozwoli na to,
by ktoś trafił w moje serce”
Dwa najpiękniejsze kawałki w tej piosence...
Często zastanawiam się jakby to było gdybym w tedy się w ogóle do Niego nie zaklikałam na gadu... :( wtedy by mi się zapewne tylko podobał ( z widzenia) i było by o wile lepiej niż jest.. teraz ... tzn. nie no może bym tego żałowała.. a dlaczego... ? No bo wiecie.. te wszystkie rozmowy na gg... hehehe o szczurkach i chomiczkach.... niektóre rozmówki było bardzo prowokujące.. np. chciałabym żebyś był teraz koło mnie... albo pocieszające... W ogóle gdybym go nie znała , nie tańczyłabym z nim 3 wolnych pod rząd na naszej szkolnej dysce, a trzeba przyznać że na prawde fajnie się tańczyło, fajnie było na huśtawkach, i fajnie było czekać na niego cała godznke, i fajnie się od ciebie buziaki w policzek dostawało.. no i fajnie się dochodziło do wniosku że z tego nic nie będzie... Możliwe że zaważyła tutaj za bardzo moja wyobraźnia i pewność siebie... przyznam się byłam przekonana że coś z tego wyjdzie, że będzie fajnie... tzn. z jednej stronki się do tego przyzwyczaiła.... do tych marzeń i nadziei ... bardzo często powtarza się ta sytuacja, ale teraz jest jakaś inna... taka że nie wiem.... Kiedyś przypominam sobie jak gadałam z Karoliną, powiedziałam jej że gdy myślę o Nim normalnie mi motylki latają w brzuchu... To co było najlepsze, że takiego uczucia nawet nie było jak bujałam się w Marku... a teraz mam za swoje... i tutaj właśnie idealnie pasuje drugi wybrany przeze mnie kawałek „nigdy więcej....ktoś trafił w moje serce” już mam tego dość.... szkoda tylko że mój zasrany charakter i serce tego nie rozumieją ... że kurde że kiedyś trzeba się poddać... nie ale Oluś jest ambitna, i chce dotrzeć do swojego.... ehhhhh... czasami sama siebie nie rozumie...i nie umiem tego zmienić chociaż bardzo bym chciała :( Koniec, bo pisząc to normalnie płacze, a łzy mi lecą choby nie wiem co :<

~*~ Wolny czas ~*~
No tak wolny czas się dopiero zaczął jupi – zarąbiście...w końcu, o ale jak szybko się zaczął zapewne tak szybko się skończy... ehhhh tak zawsze jest... wczoraj sprzątałam 8 godzin mój pokój... wszystko dokładnie na cacy :) szafeczki... szufladeszki, szafy, telewizor, przy okazji pobawiłam się w krwcową, i przedłużyłam se nogawki w czarnych i bordowych skórzanych spodniach... a dziś... no tak do kościółka, nie co się spóźniłam, bo miałam opory ze wstawaniem...hehee tak to jest jak się chodzi o 4 spac :P i namietnie zajada orzeszki ziemne :P hehehe.. No to poszłam do kościoła... kazanie było o przyjaźni... i tak się zastanaqwiałam czy poza karoliną i czuczem.. czy rzeczywiście ta reszta którą nazywam przyjaciółmi nimi są ? .... hmm.. i wiecie co .. doszłam że rzeczywiście tak jest.... tzn... Bartek – często ze sobą gadamy, wygłupiamy, dogadujemy sobie, bardzoo lubie spedzać z nim czas... kto mi tak dosra jak on... a komu ja tak dosram jak mu :)... podobnie z Markiem... choć nie do końca gdyż Markowi żadko kiedy dogaduje.... Uzunia ,Ania,Agata G... wiem ze zawsze mogę na nie liczyć... szczególnie na Kasie.... chyba się kiedyś do niej wybiore... hmmm.. no i mój Piotruś :) Zajaczek kochany.... jak ja bym chciała żeby on i Kasia byli ze mną w klasie :) tyle że zapewne chłopcy z mojej klasy Piotrka by nie zaakceptowali... hm.. Michał L... dawno z nim nie gadałam.... trzeba by się kiedyś do gliwic wybrać :) Wiecie co... znalazłam jeszcze jedną osobe... która bardzo dużo i Bardzo często mi pomaga z którą bardzo często gadam na gadu... i zapewne czyta tą notke.. chyba że wrócił właśnie wykończony z koędy.. :) :D chodzi mi o Kamilka B :) .. któremu składam jeszcze raz wszystkiego naj naj nja lepszego gdyż wczoraj miał urodzinki :) :* No i Piotrusiowi tez wszystkiego naj naj naj – Piotrek miał 19.12... heheh miałam pisać o wolnym czasie, a doszłam do przyjaciól... No to po skńczonej mszy.. poszłam kawałek z Bartkiem.. obgadaliśmy se że ma już 3 czy 4 gitary... i troszke o szkole :P a potem.. spotkałam Agate S.. i oczywiście stały temat co słychać, jak tam moje sprawy sercowe, jak w szkole, najnowsze plotki (Agatka jest swietnym dostarczycielem wiadomości) no i potem do domciu.... hm.. po południu byłam umówiona... z kim ? .. no a jak z Radkiem... ! hm.. dałam mu prezen który robiłam przez 1,5 miesiąca... i cukierki.. :P bo wiem że lubi słodycze... i poszliśmy się przejśc.. szkoda ze padało... a ta gapa weszła do fontanny... i se chodziła po lodzie... i wpadł... :P:P:P hahahaha a potem jeszcze specjalnie se wskakiwał w to... ehh potem poszliśmy do końca parku dotarliśmy na cmętarz.... a tam – śnieg :P hehehe no i dzieci mają radoche... i na cmetarzu zakłucaliśmy cisze duszyczką.... :( - wybaczcie ! potem wróciliśmy się ... pojechaliśmy autobusem... troszku... I na przystanek... :)tam poczekałam z Radkiem aż jego autobus przyjedzie.... bo zawsze on czekał na mój... chyba że mnie do niego wrzucał :| ale dziś zostało na moim.. i czekałam se z nim... a potem 20 minut czekałam na mój... hm.. i dużo myśli przechodziło mi przez główke  smutnych myśle... Potem wróciłam do domciu... no i siedze :P

~*~ Zmieniłam się ~*~
tzn. to nie jest tak dokładnie jak jest napisane w podtemacie :P chodzi mi o to że zaczynam siebie poznawać... zaczynam, w nowej klasie się czuć jak u siebie :P hehehe tak samo w nowej szkole :P ... dokłnie chodzi mi o tą moją nieśmiałość.. tzn. dalej jest ale się ogranicza... mam coraz lepsze i większe idee i warjacje... zaczynam się sprzeczać z ludzmi.. to jest już normalne... hehehe mam chyba nawet lepsze kontakty z chłopaczkami z naszj klasy – też mi pasi :P .. a chłopaki ze szkoły.. hm... :D .. fajnie że ja ich znam , a oni mnie nie... tzn. troszke osób mnie zna w szkole np. osoby z 1alp i 2clp

~*~ Święta ~*~
Coraz bliżej święta... Coraz bliżej święta...
A więc z okazji świąt chciałam wam życzyć wszystkiego naj naj naj lepszego
Zdrówka szczescia pomyślności
Pociechy z rodzinki
Fajnego chłopka/dziewczyny jeżeli nie masz
Lub pociechy z chłopaka lub dziewczyny
Spełnienia marzeń tych malutkich i tych wielkich...
Miłej Świątecznej atmosferki
Naprawdę fajnych , wymarzonych prezentów
I udanego szczesliwego Nowego Roku
Żyeczem ja !


Hm.. a tak w ogóle jeszcze tylko 3 nie całe dni.. i Wigilia, makówki...uszka w barszczu, pierogi z grzxybami i kapustą, rybka (uwielbiam ryby)... potem sernik u Babci i murzynek u drugiej... torcik mamusi... mniami... i te kilo które schudłam...pójdzie na marne... :P hehehe i prezenty, których zapewne nie dostane :P

A co do prezentów... to takie jak co roku...
- piesek
- króliczek
- kosmetyki
- ciuchy
- wieża
- komórka
- czerwone stringi ;P;P;P;P
- koraliki
- bransoletki
- figurki
hehehe nie no żartuje...nie chce prezentów... ja bym wolała za miast ich kogoś innego... ale Go żaden z was nie będzie mi mógł go dać... !

~*~ SyLwEsTeR ~*~
No tak po świętach czas na Sylwestra :) oczywiście ja mam jak zwykle kupe ciekawych propozycji... w tym roku to aż 4.... pierwsza od mojego łóżeczka, słoniątka Radusia i telewizora.... druga od biureczka, komputerka i stołeczka... trzecia siedzie z rodzicami i Tomkiem, czwarta.. jechać z moim starszym odpowiedzialnym braciszkiem nad chechło... i jego kumplami.... czyli jeszcze nie wiem.... raczej zostane w domu bo coś mnie choroba bierze... Jeszcze zobaczymy :P



~*~ Ach te piosenki ~*~
hm.. to nie jest śmieszne, ale ja mam takiego coś... ze mi się z ludźmi chłopakami kojarzą jakieś piosenki
np.
* z Radkiem kojarzy mi się piosenka:
- Bajm - Być z Tobą – kawałek.... „nie wiem nic o tobie skąd się nagle wziąłeś w sercu mym”
- Evanesence - My Immortal - tak jakoś mi się z nim kojarzy
- Myślę o tobie – pytasz co ja robię.. hm.. niech się zastanowię właśnie myślę o tobie tylko ty jesteś w mojej głowie”
- The rasmus – in the shadows – nie wiem dlatego ta piosenka mi się z nim kojarzy
- Myslowitz – miłość w czasach popkulury – wiem że lubi ta piosenke

*z Kamilem
- De mono – Zostańmy sami – ta piosenka kojarzy mi się z tym jak wyjeżdżał.... jak z trudem się rozstawaliśmy się ... jak już musiał, jechać.. ehhh

*z Bartek
- Bon Jovi - Thank You For Loving Me – oby dwoje lubimy tą piosenkę... heheh tzn.. to jest moja ulubiona piosenka :P

*z Michałem L
- De mono – nasza jest cała ta noc – hm... w ostatni dzień rekolekcji, tańczyliśmy do niej, i ja pamiętam jak tańczył :P

* z Mareczkiem
- Farba – Chce tu zostać... – To on polecił mi tą piosenkę i powiedział że jest fajna... a na dodatek... jej kawałek „chociaż czasem mnie ranisz to i tak wybaczam ci”

* z Czuczusiem....
- wszystkie piosenki Iron Maiden.. a w szczególności - Brave New World

~*~Achhh ta TV ~*~
No tak wczoraj jak sprzątałam ogladałam oczywiście VIVE ///... kocham ten program a potem se BAR oglądałam.... i wiecie co... bar wygrał Maciek – tzn. zapewne wiecie... ten Maciek ten bardzo bardzo bardzo przstojny syneczek.... jak ja ogladałam bart to się na niego na patrzeć nie umiał, a Frytke to bym normalnie zabiła... hehehe to samo jest w szkole co nie Magda... jak przechodzi ten Tomek co jest podobny do tego Maćka.... nagłe wyciszenie Oli... już wszyscy wiedzą co się dzieje to albo idzie Radek, albo Tomek.. hehehe... no ale nic cieszę się że wygrał Maciek , bo nie przepadałam za Damianem... taki jakiś borok z niego !
Hehehe ale wiecie co jak Bar będzie jeszcze za 3 lata... to mnie tam zapewne zobaczycie... i każdego zawsze będę pozdrawiać...
To było wczoraj a dziś oglądałam „jestem jaki jestem” M. Wiśniewski – Idol Mareczka brał ślub ze swoją Martą i chrzcił dzieci .. normalnie się popłakałam jak on mówił... że on nie miał takiego dzieciństwa, że chciał, aby jego dzieci żyły w dostatku... i żeby jego żona była szczęśliwa.. heheh świetnie... ale tak serio to nie wiem czemu płakałam... po prostu dzisiejszy dzień mnie przygnębił nie co :P
POMYSŁ!
A wiec wiecie co wymyśliłam... mam pomysł jak świetnie spędzić gdzieś tydzień.... tzn...ale on musi być spędzone koniecznie ze mną.. a więc złapie jakąś osóbkę.. i pojadę z nią do randki w ciemno... i tak my byśmy się nie znali a potem powybierali... :P i wylosowali wyjazd na jakieś wyspie, hm.. w kilku gwiazdkowym hotelu – wspaniale... !

~*~Zakończenie ~*~
No tak wypadało by już kończyć tą niesamowicie długą notkę...
W ogóle pozdrawiam wszystkich...
Których znam, i którzy znają mnie...
Oczywiście szczególne pozdrowienia dla Karoliny, Czucza, Bartka, Mareczka, Michała, Piotrusia, Uzunie, Anie, Tomeczków, Agate, Magde, Basie, Sabinke, Ewelinke, w ogóle moją starą klasę i nową... Kamilka i wszystkich ministrantów.... ludzików czytających notki...tzn. moje :P żeby nie było... i oczywiście całuśne pozdrowienia dla Radka :*
Oki
Wszystkim życzę Udanych Świąt i Sylwka .. papapapapa :***************

OleNka 2003-12-21 23:54:55 skomentuj (17)

~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~.~~



Layout by Hayumi

Darmowe szablony
Blogers.pl

Powerd by BLOG